Reklama

Czego się boi marszałek Sejmu

Na początku swojego urzędowania Ewa Kopacz raz po raz puszczała oko w stronę opozycji.

Publikacja: 31.01.2014 04:37

Wiktor Ferfecki

Wiktor Ferfecki

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Na stronie internetowej Sejmu stworzyła dział „wniesione projekty". Dzięki niemu internauci mogą się dowiedzieć, jakie propozycje, często miesiącami oczekujące na numer druku sejmowego, składa konkurencja PO. W 2011 roku ogłosiła likwidację słynnej sejmowej zamrażarki. Otwartość Ewy Kopacz kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się groźba utraty władzy.

Idzie o wspomnianą zamrażarkę. Złożoną przez Kopacz obietnicę jej likwidacji próbuje spełnić PiS. Jednak marszałek projekt mrozi. Głosowanie nad zmianą regulaminu Sejmu miało się odbyć już w październiku, ale marszałek przeciągnęła terminy, by przesunąć je na luty.

Czego się obawia Ewa Kopacz? Tak naprawdę problemem nie jest likwidacja zamrażarki, czyli zobowiązanie marszałek do szybszego nadawania numerów druków sejmowych. Nie wydaje się także, że obawia się ona zakazu odrzucania projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu, bo i tak na dalszym etapie w większości przepadną one w Sejmie. Największym zagrożeniem jest dla niej wprowadzenie możliwości kształtowania porządku obrad Sejmu przez opozycję.

Politycy PO twierdzą, że ten postulat spowolniłby prace parlamentu. Trudno odmówić im choć części racji. Ostatnia głębsza zmiana regulaminu Sejmu w 1997 roku dotyczyła właśnie zwiększenia kompetencji marszałka, co miało przeciwdziałać chaosowi w parlamencie. W tym samym celu wprowadzono w 1993 roku próg wyborczy.

Rzecz jednak w tym, że projekt PiS jest z góry skazany na porażkę. Partii tej udało się co prawda wokół niego zbudować egzotyczną koalicję z SLD i Twoim Ruchem, jednak poparcie PSL podczas posiedzenia jednej z komisji sejmowych trzeba uznać chyba za wypadek przy pracy.

Reklama
Reklama

Niemal absolutnej władzy Ewy Kopacz w rzeczywistości nic nie grozi. Mogłaby tak, jak za dawnych czasów, puścić do opozycji oko, godząc się na wcześniejsze głosowanie. Drobne gesty czasem dużo znaczą. Zwłaszcza gdy samemu wkrótce można znaleźć się w opozycji.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Polski SAFE bez Europy się nie uda
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego Jarosław Kaczyński może stracić, atakując Niemców?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Aleksiej Nawalny znalazł czuły punkt Władimira Putina
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sojusznicy powinni się szanować i być wobec siebie asertywni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama