Reklama

Japońskiej wpadki ciąg dalszy

Niemal tydzień po pobycie Bronisława Komorowskiego w Japonii dwie ważne instytucje postanowiły przypomnieć wyborcom zabawne wydarzenie z tej wizyty.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Chodzi o sytuację z tokijskiego parlamentu, gdy prezydent wszedł na miejsce sprawozdawcy i do fotografującego go gen. Stanisława Kozieja wołał: „Chodź, szogunie".

Sprawa już przycichła, gdy w środę MSZ opublikowało specjalne oświadczenie w „związku ze spekulacjami medialnymi o wizycie prezydenta RP w Japonii". Resort tłumaczy, że „wizyta przebiegała w całkowitej zgodzie z zasadami protokołu dyplomatycznego", z czego miałoby wynikać, że wpadka nie była wpadką.

Mało tego, w czwartek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej do tematu wróciła rzeczniczka prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek. – W rzeczywistości za mównicą znajduje się specjalny podest, na który wszedł pan prezydent. Służy on do robienia okolicznościowych fotografii delegacji zagranicznych przebywających z wizytą w parlamencie Japonii – mówiła z całkiem poważną miną.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama