W środę mija pięć lat, odkąd reżim Aleksandra Łukaszenki wrzucił za kratki Andrzeja Poczobuta, polskiego dziennikarza i jednego z liderów nieuznawanego oficjalnie przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi. Jeszcze rok temu brak postępów w sprawie jego uwolnienia można byłoby tłumaczyć złą sytuacją polityczną na Białorusi, nieustającymi represjami i długą listą więźniów politycznych. Ale nie dzisiaj.
Kogo i dlaczego uwolnił Aleksander Łukaszenko?
Aleksander Łukaszenko 19 marca uwolnił 250 więźniów politycznych po tym, jak wysłannik prezydenta USA John Coale po raz kolejny odwiedził Mińsk. W sumie dzięki staraniom Waszyngtonu na wolność w ostatnich miesiącach wyszło już niemal 600 zakładników reżimu. Wielu z nich (Maria Kalesnikowa, Siarhej Cichanouski, Wiktar Babaryka, Paweł Siewiaryniec etc.) Łukaszenko wypchnął za granicę, ale części pozwolił pozostać w swoim kraju. W Mińsku przebywa np. uwolniony niedawno z łagru jeden z liderów opozycji demokratycznej Mikoła Statkiewicz, który w ubiegłym roku miał wraz z innymi „ułaskawionymi” więźniami trafić na Litwę, ale wyszedł z autobusu na granicy i ponownie trafił za kraty. Za kratami miał udar – dopiero wtedy Łukaszenko zgodził się na jego powrót do domu.
Czytaj więcej
Patrząc na kłopoty irańskiego reżimu, kolejnego z rzędu sojusznika Mińska, Aleksander Łukaszenko próbuje doprowadzić do odwilży w relacjach nie tyl...
Żaden z dotychczas uwolnionych więźniów politycznych nie miał wpływu na swój los, większość nie zwracała się do dyktatora z prośbą o ułaskawienie i nikt ich nie zapytał o zgodę przed wyrzuceniem z własnego kraju. Z wieloma rozmawiałem osobiście – wielu z nich nie ma nawet paszportów i o uwolnieniu dowiedziało się kilkanaście godzin przed wizytą Amerykanina w Mińsku. Wszystko zależało od woli politycznej dyktatora, który nie robi tego bezinteresownie. Dotychczas USA zniosły nałożone wcześniej sankcje wobec kilku białoruskich banków, linii lotniczej Belavia oraz ważnego dla gospodarki kraju producenta nawozów potasowych (Biełaruśkalij). Dyktator został też zaproszony do USA.
Dlaczego polski dziennikarz Andrzej Poczobut nadal przebywa w więzieniu?
W przypadku Andrzeja Poczobuta Łukaszenko nie chce najwyraźniej załatwić tej sprawy przez Amerykanów czy Watykan (a o takich próbach mówił mi niedawno jeden z najważniejszych polityków w Polsce). Dyktator oczekuje, że z Warszawy do Mińska przyjedzie „polski Coale” w randze co najmniej wiceministra. Reżim chce przywrócenia kontaktów politycznych z Warszawą, która po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 r. na Białorusi postawiła wyłącznie na kontakty z opozycją demokratyczną. Najwyraźniej nie przekonało dyktatora nawet otwarcie przejść granicznych.