Proponując referendum na temat europejskiej polityki klimatycznej, prezydent Karol Nawrocki stracił okazję na rozpoczęcie ważnej dyskusji na ważny temat. Celem zadania pytania w zaproponowanej formie nie jest bowiem zasięgnięcie opinii obywateli – wbrew temu, co mówi prezydent – ale zmanipulowanie opinii publicznej i rozniecenie antyunijnych nastrojów.

Reklama
Reklama

Dlaczego pytanie referendalne Karola Nawrockiego pełne jest antyunijnych manipulacji?

„Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – brzmi zaproponowane przez prezydenta pytanie.

Kłopot w tym, że jest ono manipulacją. Pytanie sugeruje bowiem, że to unijna polityka klimatyczna winna jest wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii, działalności gospodarczej i rolniczej. Zacznijmy od końca. Na koszt działalności rolniczej największy wpływ mają ceny nawozów, paliw i energii. Ceny nawozów azotowych w 80 proc. zależą z kolei od ceny gazu. Tak więc wszystko sprowadza się do cen gazu, ropy oraz prądu. Dwa pierwsze zależą jednak znacznie bardziej od wydarzeń geopolitycznych (kryzys energetyczny wywołany przez Rosję przed i po ataku na Ukrainę, czy związany z sytuacją na Bliskim Wschodzie), niż od polityki Unii Europejskiej. A ceny energii elektrycznej? Wzrost cen prądu w USA w roku rosyjskiej agresji na Ukrainę, a więc w 2022 r. wyniósł 21 proc., w Kanadzie o 8 proc., zaś w Japonii o 25 proc. Żaden z tych krajów nie należy do Unii Europejskiej.

W dodatku to dzięki Unii Europejskiej, a ściślej dzięki unijnym dotacjom ponad milion polskich gospodarstw rolnych zainstalowało instalacje fotowoltaiczne, które pozwoliły im płacić mniej za energię elektryczną. Musiał to przyznać nawet prof. Przemysław Czarnek, który jeszcze parę tygodni temu mówił, że skończy z OZE-srozą i zdejmie panele z własnego dachu, ale właśnie zmienił zdanie. Nawet on musiał przyznać, że instalacja fotowoltaiczna pozwala obniżać koszty energii.

Debata o OZE-sroze zamiast silnego polskiego głosu nad przyszłością polityki energetycznej Unii Europejskiej 

Karol Nawrocki odwołuje się do swoich obietnic z kampanii wyborczej. Obiecał, że w ciągu 100 dni od wyboru doprowadzi do obniżenia cen energii o jedną trzecią. Ale było z tym podobnie jak ze 100 konkretami Donalda Tuska. Premier nie mógł realizować obietnic, bo musiał się liczyć z wetem prezydenta. Karol Nawrocki zaś złożył projekt ustawy, ale nie potrafił namówić większości parlamentarnej, by go przegłosowała. W dodatku projekt prezydenta zakładał, że obniżka cen prądu będzie sfinansowana z zysków ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, czyli ETS, tego samego ETS, za wyjściem z którego opowiada się w referendum. Dość powiedzieć, że nie mogąc się wywiązać ze złożonej obietnicy, prezydent składa propozycję referendum, która w istocie sprowadza się do pytania o obecność w Unii Europejskiej. Bo polityka klimatyczna dziś jest ważną częścią polityki UE. O wejściu do UE Polacy zdecydowali w referendum, zaś późniejsze zmiany w traktatach czy zmiany w polityce klimatycznej negocjowane były przez kolejne rządy, od Jarosława Kaczyńskiego po Mateusza Morawieckiego. Prezydent chce więc zatrzymać transformację energetyczną, której głównym celem jest uniezależnienie naszej energetyki od paliw kopalnych, które w większości musimy importować. Z importu surowców energetycznych żyje Rosja. Warto więc zapytać, w czyim interesie występuje Nawrocki?

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Zmiana konstytucji i referendum ws. polityki UE to część tego samego planu

Owszem, Unia Europejska narzuciła sobie w ostatnich latach – co dziś dostrzega coraz więcej osób – zbyt ambitne cele klimatyczne, których realizacja pociągałaby zbyt wysokie koszty. Jeśli nie obniżymy cen energii, Europa przestanie być konkurencyjna. Przed nami więc poważne wyzwania, których świadomość w Unii dziś rośnie. Lepiej więc mieć silny głos w Unii i wpływ na kreowanie kierunku, w którym pójdzie Unia Europejska, niż rozpętywać antyunijne sentymenty. Prezydent Nawrocki woli jednak referendum o OZE-srozie.