Reklama
Rozwiń
Reklama

Bogusław Chrabota: Pomysł Giertycha. Zamach stanu, czy tylko awanturnictwo?

Od kilku dni krąży w kulisach polityki zaproponowany ponoć przez Romana Giertycha pomysł, by po 5 sierpnia i zdaniu urzędu prezydenta przez Andrzeja Dudę wstrzymać się z zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego i po uchwaleniu przez większość parlamentarną ustawy o Sądzie Najwyższym (lub szerzej ustaw przywracających praworządność) domknąć proces legislacyjny podpisem pełniącego obowiązki głowy państwa marszałka Sejmu.
Bogusław Chrabota: Pomysł Giertycha. Zamach stanu, czy tylko awanturnictwo?

Foto: PAP/Marcin Obara

Taki, skądinąd  mieszczący się w sensie formalnym w porządku konstytucyjnym ruch miałby pomóc choćby w rozwiązaniu problemu orzeczenia o ważności wyborów prezydenckich przez legalny sąd, a nie niespełniającą tej definicji Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Z tą ostatnią diagnozą trudno polemizować. Sprawa legalności Izby KNiSP to symboliczna linia podziału pomiędzy tymi, którzy stoją na stanowisku legalności przeprowadzonej przez rząd PiS re/deformy wymiaru sprawiedliwości i tymi, którzy kwestionują cały system opowiadając się przeciw neo-KRS, neo-sędziom, zmianom w Trybunale Konstytucyjnym, czy SN. A jednak „pomysł” opozycja Giertycha” wyrywa się tym podziałom. Konstanty Gebert nie wahał się nazwać ten pomysł w TOK FM „zamachem stanu”, Agnieszka Wiśniewska mówiła w tym kontekście o „totalnej wojnie społecznej”. Autorytety prawnicze nazywają to prawniczym i politycznym „awanturnictwem”.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama