Reklama

Rusłan Szoszyn: Rosyjski arcyłgarz i jego amerykańska ofiara

Władimir Putin rzuca obietnicami, kusi i uwodzi przywódcę najpotężniejszego państwa świata. Wszyscy możemy słono zapłacić za ten pokaz kremlowskiego sztukmistrza.

Publikacja: 20.05.2025 16:10

Rusłan Szoszyn: Rosyjski arcyłgarz i jego amerykańska ofiara

Foto: Sputnik/Vyacheslav Prokofyev

Znany z mitologii nordyckiej bóg oszustw Loki potrafił wcielać się w zwierzęta, a nawet zmieniać płeć. Świetnie dopasowywał się do każdej sytuacji, ciągle mógł zmieniać poglądy i bez trudu wprowadzać w błąd swojego dyskutanta. Podobno umiał też zanurzyć rozmówcę w wykreowanym przez siebie świecie iluzji.

Wygląda na to, że współczesna mitologia rosyjska doczekała się swojego bożka kłamstw i manipulacji. Zrzucając bomby i mordując tygodniowo tysiące ludzi, mówi o pokoju.

Donald Trump nie przekonał Władimira Putina do zakończenia wojny w Ukrainie

W poniedziałek świat wstrzymał oddech, czekając na rozmowę Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Przywódca najważniejszego państwa świata, po nieudanych rosyjsko-ukraińskich rozmowach w Stambule, w charakterystyczny dla siebie sposób (czyli groźnym wpisem w swojej sieci społecznościowej) zasugerował, że jego telefon na Kreml może zakończyć trwającą od ponad trzech lat wojnę. Sypały się komentarze wróżące wprowadzenie miażdżących sankcji wobec Rosji Putina. Liczni eksperci przekonywali, że cierpliwość amerykańskiego przywódcy właśnie się kończy i postawiony w podbramkowej sytuacji wystraszony satrapa będzie musiał zakończyć wojnę.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Fiasko rozmów w Stambule. Putin chce dzielić Europę z Trumpem

Wyjdźmy ze świata iluzji. Co widzimy? Pewny siebie dyktator powtórzył stare tezy, nie zawiesił broni i nie wyznaczył nawet terminu kolejnej rundy rozmów pokojowych. Oświadczenie Putina po rozmowie z Trumpem jest bardzo wymowne.

Reklama
Reklama

Wynika z niego, że nawet jeżeli strony dojdą do porozumienia w sprawie memorandum pokojowego (co może trwać latami), dyktator dopuszcza zawieszenie broni „na jakiś czas”. To kiedy zamierza definitywnie zatrzymać wojnę? Wtedy, gdy przekształci Ukrainę w drugą Białoruś? Mniej więcej to ma na myśli, mówiąc o potrzebie „likwidacji pierwotnych przyczyn konfliktu”.

Putin sporządził listę żądań w zamian za zawieszenie broni w Ukrainie

Zadziwiająca jest jednak postawa Donalda Trumpa. Doświadczony przedsiębiorca powinien umieć odróżnić potencjalnego partnera biznesowego od hochsztaplera. Odkąd został zaprzysiężony, z gospodarzem Kremla przeprowadził już trzy rozmowy telefoniczne – o tylu informowano opinię publiczną. Kilkakrotnie wysyłał też na wielogodzinne negocjacje do Moskwy swojego przedstawiciela Steve’a Witkoffa. I za każdym razem Putin, wychodząc na mównicę, mówił to samo, używając nieco innych sformułowań.

Czytaj więcej

Doradca Zełenskiego: Nie jesteśmy zadowoleni z rozmów w Stambule

Amerykański prezydent, jak siedzące przed sztukmistrzem w cyrku dziecko, za każdym razem to kupuje. I bije brawa, wykrzykując, że „negocjacje przebiegały bardzo dobrze”. Wygląda na to, że Putinowi, jak nordyckiemu bożkowi Lokiemu, udało się wciągnąć Trumpa w wykreowany przez siebie świat iluzji.

Amerykański prezydent staje się zakładnikiem rzuconej niegdyś pochopnie obietnicy i za wszelką cenę chce udowodnić całemu światu, że tylko on jest w stanie zakończyć tę wojnę. Próżność i pycha każą iść naprzód, do Pokojowej Nagrody Nobla, wzniesienia własnego wielkiego pomnika za życia.

Rosyjski dyktator rozumie, że na swój towar (bo tak traktuje zawieszenie broni) znalazł wyjątkowo hojnego kupca. I chce, by rozliczył się z nim całą Ukrainą i bezpieczeństwem Europy, ale też pomógł mu powrócić na salony świata (znosząc sankcje). Apetyt Kremla rośnie w miarę jedzenia.

Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Komentarze
Bogusław Chrabota: Popieram umowę Unii Europejskiej z Mercosurem
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Osoby najbliższe? Jak najdalej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama