– To jest wielki honor, że prezydent jest wśród nas – mówił w piątek Donald Trump, witając Wołodymyra Zełenskiego. Ten odpowiedział mu równie kurtuazyjnie, że łączy ich „przekonanie o konieczności zakończenia wojny”.
Wymiana takich uprzejmości jest na pierwszy rzut oka zaskakująca. Trump jeszcze w tym tygodniu nazywał Ukraińca „kupczykiem”, który skutecznie wyciąga miliardy od amerykańskiego podatnika. Powtarzał też, że jak tylko wygra wybory, to doprowadzi do pokoju między Rosją i Ukrainą, w domyśle za cenę daleko idących ustępstw ze strony Kijowa.