Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński straszy politycznymi zabójstwami. Po ludzku smutne, a dla Polski szalenie niebezpieczne
Jeśli Jarosław Kaczyński 116 dni po wyborach zarzuca rządowi Donalda Tuska więzienie, torturowanie i gotowość do mordowania opozycji, to co powie wyborcom za pół roku, za rok, dwa? Gdy słowa tracą swoje znaczenie, zostaje tylko krzyk. Albo przemoc.
– Pan się spodziewa kary za wczoraj? – zapytał dziennikarz wchodzącego na salę posiedzeń Sejmu Jarosława Kaczyńskiego. Pytanie miało związek z zapowiedzią marszałka Szymona Hołowni, że będą kary za przepychanki polityków ze Strażą Marszałkowską, która nie chciała wpuścić do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. – Ze strony tej władzy, która nieustannie łamie prawo, można się wszystkiego spodziewać, nawet zabójstw politycznych – powiedział prezes PiS. – Naprawdę? – dopytywał dziennikarz. – Tak – twardo potwierdził prezes PiS i ruszył wgłąb korytarza. – Zabójstw politycznych? – upewniał się reporter. – Oczywiście – potwierdził oddalający się Kaczyński.
Pozostało jeszcze 86% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.