Wieczorem Izraelskie Siły Obronne podały, że Iran wysłał w stronę Izraela ponad 100 dronów, które zostały przechwycone. W nocy izraelska armia podała, że z Iranu w stronę Izraela wystrzelono rakiety, które przechwytywały w powietrzu izraelskie Siły Powietrzne.
Iran podał liczbę ofiar izraelskich ataków. 90 proc. mają stanowić cywile
Agencja Reutera, powołując się na świadków, informuje o eksplozjach, które słyszeli mieszkańcy Jerozolimy i Tel Awiwu. Na dostępnych w internecie nagraniach widać pociski przechwytywane nad tym drugim miastem.
Nad ranem pojawiły się doniesienia, że irańskie pociski dosięgnęły celów w Tel Awiwie i Hajfie. Zniszczone miały zostać budynki mieszkalne. W atakach zginąć miały trzy osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych. W Hajfie, gdzie rannych zostało ok. 30 osób, trwa akcja ratunkowa. W mieście wybuchł pożar m.in. w elektrowni w pobliżu portu.
Rzecznik resortu zdrowia Iranu podał, że w dotychczasowych atakach Izraela na Iran zginęły co najmniej 224 osoby, z czego 90 proc. stanowią ofiary cywilne. Izrael rozpoczął atak na Iran 13 czerwca. Celem operacji „Powstający Lew” ma być uniemożliwienie pozyskania przez Iran broni atomowej. Izrael atakuje m.in. obiekty związane z irańskim programem nuklearnym, ale też cele wojskowe oraz siedziby irańskich władz w Teheranie. Iran odpowiada atakami z użyciem pocisków balistycznych m.in. na Tel Awiw. W irańskich atakach na Izrael zginęło dotąd co najmniej 10 osób, w tym czworo dzieci.
Iran nie chce rozmawiać o zawieszeniu broni, dopóki Izrael go atakuje
W niedzielę w Kanadzie zebrali się przedstawiciele państw grupy G7. Rozmowy o konflikcie Izraela z Iranem mają być jednym z głównych tematów spotkania.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oświadczył, że Iran nie może wejść w posiadanie broni atomowej, a Izrael musi mieć prawo do samoobrony. Zaznaczył przy tym, że należy działać tak, by uniknąć eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i stworzyć przestrzeń dla dyplomacji. – Ten temat będzie bardzo wysoko na agendzie szczytu G7 – podkreślił Merz.
Czytaj więcej
Beniamin Netanjahu chce w ciągu paru tygodni całkowicie zniszczyć irański program jądrowy. Ale jeśli Teheran zachowa część instalacji, jego zemsta...
Przed wylotem na szczyt G7 prezydent USA Donald Trump był pytany, co zrobił, aby deeskalować konflikt. – Liczę, że dojdzie do porozumienia. Myślę, że to czas na porozumienie. Czasami muszą to rozstrzygnąć walką – odparł.
Iran przekazał mediatorom z Kataru i Omanu, że nie będzie rozmawiał o zawieszeniu broni, dopóki Izrael przeprowadza ataki na cele w Iranie.
W niedzielę Iran przeprowadził pierwszy od piątku atak na Tel Awiw w biały dzień. Z kolei Izrael wziął na cel m.in. skład paliw w Teheranie, co oznacza rozszerzenie celów ataku na obiekty związane z irańskim sektorem paliwowym. Cena ropy Brent wzrosła do poziomu 75,39 dolarów za baryłkę.
W niedzielnych atakach Izraela na Teheran zginął szef wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Mohammad Kazemi i jego zastępca – podała irańska agencja Tasnim. Iran zagroził, że w odwecie „otworzy wrota piekieł”. To kolejny irański generał, który zginął w izraelskim ataku – w piątek ofiarami pierwszych ataków Izraela byli dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Hosejn Salami oraz szef Sztabu Generalnego irańskiej armii gen. Mohammad Bagheri.
Reuters, powołując się na swoje źródła w Waszyngtonie, podał, że Donald Trump nie zgodził się na izraelski plan zabicia najwyższego przywódcy duchowego Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, który miał mu zostać przedstawiony w ostatnich dniach.
Beniamin Netanjahu, pytany o te doniesienia, nie chciał komentować sprawy. – Było tak wiele fałszywych doniesień o rozmowach, które nigdy się nie wydarzyły, że nie będę w to wchodził – odparł. – Robimy, co musi być zrobione – mówił też izraelski premier w rozmowie z Fox News.