To jest wyścig z czasem, od którego zależy los nie tylko Bliskiego Wschodu, ale być może nawet całego świata. Waszyngtoński Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego (ISIS) twierdzi, że Iran zgromadził 408 kg wzbogaconego do 60 proc. uranu, co pozwala mu w ciągu trzech tygodni zbudować dziewięć pocisków jądrowych.
Od trzech dni lotnictwo izraelskie w nocnych nalotach stara się temu zapobiec i zniszczyć instalacje jądrowe. W szczególności mocno ucierpiały bazy w Natanz na południe od Teheranu i Isfahanie. Znacznie mniejsze straty Irańczycy zanotowali jednak w trzecim kluczowym ośrodku Fordow na południowy wschód od stolicy. To baza zbudowana 500 metrów pod ziemią, którą od powierzchni oddzielają lite skały. O ile Izrael nie dysponuje jakimś tajnym uzbrojeniem, to jego bomby nie są w stanie spenetrować takiej przeszkody. Eksperci są też podzieleni, czy byłyby do tego zdolne amerykańskie maszyny wyposażone w najcięższe uzbrojenie.