To będzie kolejny, bardzo trudny rok szkolny” – mówią nauczyciele pytani o nastroje przed pierwszym dzwonkiem. Dlaczego? – Bo niskie pensje, przeładowane klasy i podstawy programowe, kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – odpowiadają. Mówią także o nierównym dostępie do edukacji, który z roku na rok jest coraz bardziej widoczny.
Trudno oczekiwać, że wszystkie dzieci będą miały taki sam start, bo wychowują się w różnych rodzinach, o różnym statusie społecznym i materialnym. Ale szkoła powinna te nierówności niwelować.
W wielu placówkach brakuje nauczycieli
Są oczywiście szkoły, w których dyrekcja i grono pedagogiczne dwoją się i troją, by uczyć nowocześnie i w jak największym stopniu otwierać umysły dzieci na świat. Ale nie w każdej placówce tak jest. Dlatego też albo dziecko ma szczęście i trafi do dobrej szkoły (poza dużymi miastami wybór jest jednak mocno ograniczony), albo o jego edukację zadbają z własnych pieniędzy rodzice.
Czytaj więcej
Nauczyciel wchodzący do zawodu powinien otrzymywać pensję w wysokości co najmniej 3 tys. zł, a optymalnie 4 tys. zł - mówi w rozmowie z „Rzeczpospo...
W praktyce oznacza to, że aby dziecko dostało się do dobrej szkoły średniej czy na przyzwoite studia, trzeba opłacić mu korepetycje, które w klasach kończących się egzaminami potrafią wynieść ponad tysiąc złotych miesięcznie. Czasami posyła się dzieci do innych, lepszych szkół niepublicznych – ale tu znów trzeba zapłacić i nie wszędzie jest do nich dostęp.
To konieczne, bo, niestety, w wielu placówkach brakuje nauczycieli – także tych kluczowych przedmiotów, jak język angielski czy matematyka. A lekcje prowadzone są w systemie doraźnych zastępstw przez nauczycieli nieposiadających kwalifikacji do nauczania danego przedmiotu. Informacji do przyswojenia jest tyle, że nie ma czasu na porządne wytłumaczenie materiału i jego utrwalenie. Czyli albo pomogą rodzice, albo powstaną zaległości. A na egzaminach forów nie ma.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy w moim uniwersytecie nie ma pełnego naboru na studia nauczycielskie na nauczanie wczesnoszkolne. Musimy organizować nabór wrześniow...
W piątek podczas demonstracji zorganizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego pod gmachem Ministerstwa Edukacji i Nauki mówiono m.in. o zbliżających się wyborach parlamentarnych. Z nadzieją, że jeśli dojdzie do zmiany władzy, to zaistnieje szansa na poprawę sytuacji w szkołach. Tyle że jak dotąd edukacja nigdy nie była priorytetem dla żadnej z opcji politycznych. Najwyższa pora to zmienić.