Reklama

Bogusław Chrabota: 4 czerwca, symbol zmiany

Jeszcze niedawno można było założyć, że demonstracja planowana przez Donalda Tuska w Warszawie nie wzbudzi wielkiego echa. Dziś jest już inaczej. Kreatywna współpraca sejmowej większości i prezydenta Dudy kompletnie odwróciła perspektywę.
Donald Tusk w Sejmie w dniu głosowania nad "lex Tusk"

Donald Tusk w Sejmie w dniu głosowania nad "lex Tusk"

Foto: PAP, Leszek Szymański

Paradoksalnie 4 czerwca 1989 roku wyszliśmy z domu nie po to, by protestować. Tego dnia masowe protesty, w jakich uczestniczyliśmy w stanie wojennym, zostały zastąpione pierwszym od dawna świadomym aktem powinności obywatelskiej. Na przestrzeni lat można narzekać, jak dziś Lech Wałęsa, że tamte wybory były karykaturą demokracji. Trudno z dzisiejszej perspektywy się z tym nie zgodzić. Pewnie tak, ale były zarazem drzwiami do wolności. Naród po raz pierwszy od dekad uwierzył, że wybory mogą odmienić polską politykę, wyprowadzić kraj na nowe tory. Cóż, czasem tak jest, że wchodząc na salony, trzeba się przepychać przez drzwi boczne i koślawe.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama