Wymiar sprawiedliwości jest kulą u nogi gospodarki polskiej, jak również całego systemu społecznego. Niestety, nie udało się zmienić go tak, żeby funkcjonował bardziej efektywnie i sprawiedliwie”. To nie wypowiedź Donalda Tuska ani Szymona Hołowni, choć z pewnością każdy lider opozycji mógłby się pod tymi słowami podpisać. Ich autorem jest premier Mateusz Morawiecki.
By zrozumieć, dlaczego premier, który jeszcze tydzień temu bronił osiągnięć „ministra sprawiedliwości” (ani razu nie wymienił nazwiska Zbigniewa Ziobry w czasie debaty nad wotum nieufności wobec niego), tak nisko ocenia jego pracę, warto sobie uświadomić, że wcale nie idzie tu o sądownictwo. To pochodna sporu o Krajowy Plan Odbudowy z Komisją Europejską. Choć – jak zauważył w rozmowie ze mną pewien dyplomata ważnego kraju UE – to nie spór rządu z Brukselą, tylko w łonie koalicji.