Kryzys migracyjny: Sprawdzian jedności Unii Europejskiej

Przez trzy lata Polskę, Węgry i inne kraje Europy Środkowej obciążano niemal wyłączną odpowiedzialnością za brak rozwiązania dla kryzysu migracyjnego, bo nie zgadzały się na system obowiązkowego podziału uchodźców w ramach Unii.

Aktualizacja: 27.06.2018 19:42 Publikacja: 27.06.2018 19:36

Kryzys migracyjny: Sprawdzian jedności Unii Europejskiej

Foto: AFP

Ten etap zdaje się jednak odchodzić w przeszłość. – Kwoty można stosować przy produkcji mleka lub liczeniu krów, ale nie w przypadku problemu migrantów – powiedział „Rzeczpospolitej” tuż przed rozpoczęciem spotkania przywódców UE w Brukseli Joseph Daul, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP), największej grupy w Parlamencie Europejskim.

Czytaj więcej:

Imigranci znów dzielą Unię

 

Krytyka tych, którzy byli dotąd raczej pogardliwie nazywani „nowymi krajami członkowskimi”, już nie wystarczy, gdy napływ uchodźców może doprowadzić do rozpadu rządu w Niemczech i otwartej konfrontacji między Włochami a Unią. Trzeba sięgnąć do realnych sposobów rozwiązania kryzysu.

Chodzi przede wszystkim o wzmocnienie granic zewnętrznych Unii poprzez utworzenie europejskiej straży granicznej z prawdziwego zdarzenia. Ale także ośrodków w Afryce Północnej czy na Bałkanach, gdzie jeszcze przed przedostaniem się do Unii emigranci ekonomiczni zostaliby oddzieleni od tych, którym należy się azyl. Przywódcy UE zamierzają także uruchomić programy pomocy dla krajów Afryki, skąd pochodzą imigranci oraz przez które przedostają się do zjednoczonej Europy.

W 2015 r., otwierając granice Niemiec dla milionowej fali imigrantów, Angela Merkel nawet nie uprzedziła o tym swojego najbliższego ówczesnego partnera: François Hollande’a. Potem chciała jednak, aby Francja, podobnie jak i inne kraje, „pomogła dźwigać” ciężar uchodźców.

Dziś, przyznają wysokiej rangi unijni dyplomaci, to Viktor Orbán i Donald Tusk pierwsi ostrzegali, jak źle zarządzany kryzys migracyjny zrodzi inną falę: populizmu i zagrozi stabilności samej Unii. Być może po tym doświadczeniu nie tylko zdanie najpotężniejszych krajów Wspólnoty będzie brane w Brukseli pod uwagę.

Ten etap zdaje się jednak odchodzić w przeszłość. – Kwoty można stosować przy produkcji mleka lub liczeniu krów, ale nie w przypadku problemu migrantów – powiedział „Rzeczpospolitej” tuż przed rozpoczęciem spotkania przywódców UE w Brukseli Joseph Daul, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP), największej grupy w Parlamencie Europejskim.

Czytaj więcej:

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Szymona Hołowni. Marszałek Sejmu walczy o polityczny tlen
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sondaż. Hołownia ma powody do zmartwień dziś. Jutro też nie rysuje się na różowo
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Jeśli jest wtorek, to Donald Tusk zestawia PiS z Rosją. Jaki ma cel?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Nocny wpis Donalda Tuska. Dlaczego badanie wpływów Rosji jest niezbędne?