Reklama

Życzliwie obserwujmy nowego prezydenta Rosji

Już trzy miesiące temu świat przyjął do wiadomości, że Władimir Putin na następcę wybrał Dmitrija Miedwiediewa. A więc Miedwiediew musiał wygrać. Polityk liberalny jak na Rosję. Młody jak na prezydenta, nie tylko wielkiego państwa. Bez przeszłości w KGB. I unikający konfliktów, a w każdym razie robiący wszystko, by o tych konfliktach nikt się nie dowiedział.

Rosja Miedwiediewa na pewno nie zrezygnuje z wykorzystywania gazu i ropy w walce o umacnianie swojej pozycji w świecie i uzależniania od siebie wielu krajów. Ale można się spodziewać, że w polityce zagranicznej nowy prezydent zacznie od w miarę łagodnego tonu.

Jak na wybór nowego prezydenta powinna zareagować Polska? Na pewno z ostrożną życzliwością, ale wyczekująco. Musimy pamiętać o wspólnych interesach Polski i naszych bliższych sąsiadów ze Wschodu oraz o konieczności budowania jednolitej europejskiej polityki wobec Moskwy. Tylko po cichu możemy liczyć na otwarcie archiwów katyńskich, na prawdziwe odcięcie się Rosji Miedwiediewa od najczarniejszych kart radzieckiej historii.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama