Reklama

Zabrakło wyczucia i wyobraźni

Wierzę, że wszyscy mieli dobre chęci. Ambasada RFN uznała, że na uroczystość złożenia kwiatów na grobach niemieckich żołnierzy z okazji Volkstrauertag warto – z kurtuazyjnych względów – zaprosić przedstawicieli polskich władz. Władze polskiego wojska uznały z kolei, że Dzień Pamięci w niemieckiej obyczajowości nie ma charakteru szowinistycznego. Jest raczej wyrazem żalu po milionach żołnierzy zabitych w dwóch ostatnich wojnach.

Problem polega jednak na tym, że dla Polaków niemieccy żołnierze nie byli tylko godnymi szacunku przeciwnikami w boju – tak jak ci, których czcili w 1984 roku na cmentarzu w Verdun prezydent Francji Francois Mitterrand i kanclerz Niemiec Helmut Kohl. Z naszej perspektywy byli to okupanci.

Niemcy spoczywający na warszawskim Cmentarzu Północnym dla swych rodzin znad Renu czy Łaby są zabranymi przez II wojnę mężami czy synami, których grobami w obcym kraju ma obowiązek zajmować się niemieckie państwo. Ale ludziom żyjącym nad Wisłą kojarzą się oni głównie z agresją wobec bezbronnych kobiet i dzieci. Szczególnie w wypadku uczestników pacyfikacji powstania warszawskiego nie sposób oddzielić żołnierskiej walki od działań przeciw ludności cywilnej.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama