Uchwała przeszła przez aklamację – to zapewne odbicie faktu, że przez obrady okrągłostołowe przewinęli się politycy ze wszystkich dzisiejszych klubów: PO, PiS, PSL i SLD. Zgodę ułatwiło też zapewne podkreślenie, że Okrągły Stół był pierwszym krokiem na drodze do pełnej niepodległości. Pominięto również trudną do zaakceptowania dla prawicy osobę Wojciecha Jaruzelskiego.
Jednak dzień później "Gazeta Wyborcza" piórem Piotra Stasińskiego ogłosiła apoteozę uchwały jako deklarację rozumu i prawdy. Jako przekreślenie głupstw i oszczerstw na temat Okrągłego Stołu. To język religijnego dogmatu, który "Gazeta" używa, gdy chce sakralizować swoją wizję historii.