Tymczasem trzeba go docenić. To apel o wzniesienie w sercu Berlina pomnika polskich ofiar niemieckich zbrodni w czasie drugiej wojny światowej. Ściślej, chodzi nie tylko o Polaków, ale także o obywateli Związku Radzieckiego, i to połączenie budzi wątpliwości, ale o nich później. Bo główna idea, którą głoszą sygnatariusze apelu, jest jak najbardziej słuszna. Dostrzegli oni, że w niemieckiej pamięci historycznej jest luka. Że wielka grupa ofiar nie została w Niemczech właściwie upamiętniona. Miliony wymordowanych Słowian – „rasowo gorszych" od aryjskich Niemców – nie doczekały się pomnika w stolicy Niemiec.