Reklama

Pięść Tuska i marzenie Kaczyńskiego

Sobotnie konwencje partyjne po raz kolejny pokazały, że w Polsce istnieją tylko dwie siły polityczne, które realnie mogą konkurować o władzę.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala

Ba, zgromadzenia te miały identyczne cele: przekonanie członków własnych partii, że liderzy panują nad ugrupowaniami. Miały też przekonać wyborców, że tylko ta partia, a nie inna, zapewni Polsce pomyślność i rozwój. Nawet wystąpienia liderów były dość podobne. Donald Tusk zapewniający, że nie pozwoli ruszyć przywilejów górniczych (finansowanych z naszych kieszeni) niewiele różnił się od Jarosława Kaczyńskiego, który obiecywał wielkie narodowe (czyli opłacane z naszych podatków) programy zatrudnienia, budownictwa mieszkaniowego itp. Szef PiS mówiący o „repolonizacji banków" de facto powtórzył ideę „udomowienia banków" modną w otoczeniu Donalda Tuska dwa lata temu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama