Reklama
Rozwiń
Reklama

Państwo nie pomaga rodzinom

W Polsce niemal półtora miliona dzieci i młodzieży żyje w biedzie lub niedostatku. Jak wynika z danych GUS, w najgorszej sytuacji są rodziny wielodzietne.

Publikacja: 03.02.2014 07:00

Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

W skrajnej nędzy żyje niemal co dziesiąta rodzina z trójką dzieci, ale już co czwarta z czworgiem dzieci lub więcej.

Ktoś może powiedzieć, że bieda i nierówności to zjawiska przykre, ale niestety konieczne, zwłaszcza w gospodarce opartej na wolnym rynku. Sęk w tym, że skala biedy, która dotyka najmłodszych Polaków, dowodzi, że w nieproporcjonalny sposób ponoszą oni koszty transformacji, a ostatnio także spowolnienia gospodarczego. Co gorsza wyraźnie widać, że najbardziej zagrożone ubóstwem ?i niedostatkiem są właśnie rodziny z dziećmi.

To prawda, że wolny rynek opiera się na odpowiedzialności za samego siebie. Prawdą jest też i to, że państwo, chcąc pomagać każdemu, najczęściej przeszkadza tym, którzy chcieliby być samodzielni, ?o czym Polacy szczególnie drastycznie mogli się przekonać w czasach realnego socjalizmu. Dlatego nie chodzi o uszczęśliwianie wszystkich na siłę. Chodzi o to, by postawić na tych, od których zależy przyszłość nas wszystkich.

Tak, każdy odpowiada za siebie, ale państwo potrzebuje dzieci. Ci, którzy decydują się na ich posiadanie, działają więc z korzyścią dla całego społeczeństwa. Bo choć decyzja o zostaniu rodzicem jest kwestią indywidualnej odpowiedzialności, to trzeba pamiętać także o tym, że dzisiejsze dzieci w przyszłości będą finansowały emerytury również tych, którzy postawili na kariery i postanowili, że nie będą mieć potomstwa. Czy więc to rzeczywiście sprawa tak bardzo indywidualna?

W ubiegłym roku po raz pierwszy od czasów II wojny światowej padł rekord ujemnego wzrostu demograficznego. Jesteśmy też świadkami demontażu systemu emerytalnego. A jednocześnie okazuje się, że duża część tych, którzy decydują się na dzieci, żyje ?w biedzie. To tragiczny paradoks.

Reklama
Reklama

Państwo rzeczywiście ma niewielką możliwość zachęcenia ludzi do posiadania dzieci, ale może pomóc tym, którzy już je wychowują. Pytanie nie brzmi zatem, czy państwo ma pomagać rodzinom z dziećmi, lecz – jak powinno to robić.

Komentarze
Bogusław Chrabota: W kręgu Donalda Trumpa wreszcie zrozumiano, dlaczego USA potrzebują Europy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Konferencja w Monachium i presja zmian
Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama