Jest na tyle brutalny wobec islamistów na własnym terenie, że może mu się powieść i w sąsiednim kraju. Zachód odetchnąłby z ulgą, gdyby to najważniejszy kraj arabski zajął się tym problemem.
Gdy pojawiła się przerażająca wiadomość, że terroryści z libijskiej gałęzi „Państwa Islamskiego" zorganizowali w typowym dla tej organizacji stylu egzekucję 21 Koptów, egipskich chrześcijan, od razu pomyślałem, że Abdel Fatah as-Sisi, były szef Najwyższej Rady Sił Zbrojnych i marszałek polny, im tego nie daruje. Zanim wysłał samoloty, by zbombardowały pozycje dżihadystów w Libii, skontaktowałem się z moim ulubionym politologiem prof. Saidem Sadekiem z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze i zapytałem: Jak będzie wyglądał odwet?