Polski eksport rośnie, ale saldo wymiany towarowej jest na minusie. W pierwszych trzech miesiącach 2026 r. zagraniczna sprzedaż towarów z Polski warta była 93,3 mld euro, co w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku daje wzrost o 2,2 proc. – poinformował GUS w piątkowym komunikacie. Zwiększył się także import – o 0,9 proc. do 93,6 mld euro. W rezultacie bilans wymiany jest ujemny i wynosi 0,3 mld euro.

Czytaj więcej

GUS podał szacunek PKB Polski w pierwszym kwartale. Gorzej od średnich prognoz

Wśród najważniejszych partnerów handlowych Polski spadki eksportu odnotowano jedynie w przypadku Stanów Zjednoczonych (spadek o 11 proc.), Hiszpanii (spadek o 1,1 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (spadek o 0,1 proc.). Największy wzrost miał miejsce w eksporcie do Ukrainy, który zwiększył się o 13,2 proc. do 3,5 mld euro. Zarazem udział tego kraju w całości polskiego eksportu wzrósł z 3,4 do 3,8 proc., z kolei udział Stanów Zjednoczonych stopniał z 3,5 proc. do 3 proc.

W handlu z Niemcami duża nadwyżka

Największym odbiorcą polskich towarów niezmiennie pozostają Niemcy z udziałem na poziomie 26,6 proc., choć w ujęciu rok do roku jest on teraz nieznacznie mniejszy – o 0,6 p.p. Wartość tegorocznego eksportu do Niemiec wyniosła po trzech kwartałach 24,9 mld euro, co w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku daje niemal ten sam wynik, lepszy o zaledwie 0,1 proc. Natomiast import z Niemiec wzrósł o 1,8 proc. do 18,1 mld euro, przy czym stale udaje się utrzymywać w wymianie z Niemcami dużą nadwyżkę. Drugim rynkiem importowym są Chiny, skąd w pierwszych trzech miesiącach 2026 r. sprowadziliśmy towary za 14,8 mld euro, o 5,7 proc. więcej niż rok temu.

Czytaj więcej

Polska złoży do TSUE skargę na Mercosur. Jako pierwsza w Unii

Drugim eksportowym kierunkiem są Czechy, dokąd wyekspediowaliśmy produkty warte 6,1 mld euro, natomiast trzecim jest Francja z eksportem na poziomie 5,9 mld euro. Kolejne miejsca zajęły Wielka Brytania i Holandia.

Czytaj więcej

Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże

W bliskiej perspektywie polski eksport może zależeć od rozwoju sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, przez jej znaczenie dla koniunktury gospodarczej naszych najważniejszych partnerów handlowych. Według Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), mogą pojawić się przeciwstawne czynniki, które będą wpływać na wielkość sprzedaży. Jeśli ostatnio w polskim przemyśle dało się zaobserwować wzrost zleceń np. z Niemiec, których wcześniej brakowało, to w związku z niepewnością związaną z wojną na Bliskim Wschodzie pula zamówień może się czasowo skurczyć. – Zarazem wraz z narastaniem protekcjonistycznej retoryki oraz wzrostem ryzyka w zakresie łańcuchów dostaw mogą pojawić się u naszych producentów dodatkowe zlecenia od odbiorców europejskich – twierdzi KIG. Z kolei jeśli w miarę postępowania reindustrializacji w Stanach Zjednoczonych zmniejszy się część naszych dostaw zaopatrzeniowych do odbiorców w Zachodniej Europie, to może znajdą one odbiorców w USA.

Konkurencyjność Polski słabnie

W perspektywie średnioterminowej impulsem do wzrostu polskiego eksportu może okazać się wzrost popytu związany ze wzmacnianiem obronności i odporności państw, zwłaszcza że jest to popyt bardzo szeroki, na wiele rodzajów towarów, co stwarza okazje dla zwiększenia poziomu zamówień dla polskiej gospodarki.

Czytaj więcej

Mercosur blednie przy tym układzie. „To będzie największa i najbardziej ambitna umowa"

Kotwicą polskiego eksportu pozostaje żywność, na którą popyt nie jest cykliczny. Według analityków Banku Pekao, eksport artykułów rolno-spożywczych, który w 2025 r. osiągnął nowy rekord, wyraźnie przekraczając 58 mld euro, w 2026 r. przebije ten poziom.

Ale część proeksportowych branż, jak produkcja mebli czy komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego, będzie zmagać się z problemami mniejszego popytu i rosnącej konkurencji. W branży meblarskiej, pozostającej pod presją taniego i rosnącego importu z Azji zarówno do Polski, jak i do Europy, problemem będzie pozyskanie surowca i rosnące koszty pracy i energii. Z kolei na wynikach eksportu polskiego przemysłu motoryzacyjnego ciążyć będzie słabnąca koniunktura i malejąca konkurencyjność, m.in. przez rosnące koszty pracy: w latach 2016-2024 zwiększyły się dwukrotnie, przy średnim wzroście o 30 proc. dla całej UE.

Szansą dla polskiego eksportu mogą tymczasem okazać się umowy UE z krajami Mercosuru oraz z Indiami. Zwłaszcza dla branż, które od lat zwiększają rozpoznawalność polskich marek za granicą, jak np. przemysł maszynowy, branże farmaceutyczne i kosmetyczne, a także produkcja obejmująca technologie środowiskowe i odnawialne źródła energii.