Reklama

Ceny z miesiąca na miesiąc mocniej w górę

W lipcu w sklepach najczęściej kupowane produkty zdrożały średnio 3,9 proc. po 3,1-proc. skoku w czerwcu. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić – za codzienne zakupy trzeba będzie płacić coraz więcej.

Publikacja: 13.08.2024 04:30

Inflacja nie chce odpuścić

Inflacja nie chce odpuścić

Foto: Bloomberg

Od kwietnia, kiedy to wróciła 5-proc. stawka VAT na żywność, z miesiąca na miesiąc tempo wzrostu cen w sklepach przyspiesza. W lipcu były one już średnio 3,9 proc. wyższe niż przed rokiem – wynika z najnowszej edycji indeksu cen autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito.

Foto: Rzeczpospolita

Mocny skok cen

– Odbicie inflacji w drugiej połowie roku było już prognozowane od początku 2024 r., nie jest więc zaskoczeniem. Generalnie w grudniu inflacja może wzrosnąć do ok. 4–5 proc. – mówi  prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz. – Spowodowane to będzie m.in. wzrostem cen energii i gazu oraz opłat dystrybucyjnych z tym związanych, wzrostem cen usług, wzrostem ciepła sieciowego i paliw (na skutek wzrostu cen ropy na rynku). Co ważne, jeszcze w 2025 r. będziemy obserwować tendencje wzrostowe i w konsekwencji inflacja może być wyższa niż w 2024 r.

To, że ceny nie wzrosły o 5 proc., czyli wspomniany VAT, to zasługa jedynie sieci handlowych, zwłaszcza dyskontów. Wojna handlowa największych, czyli Lidla i Biedronki, wymusza nasilenie akcji promocyjnych także na pozostałych uczestnikach rynku, co w praktyce powstrzymuje tempo wzrostu cen.

Czytaj więcej

Polacy powoli wracają na zakupy. Ale alkoholu kupują mniej
Reklama
Reklama

- Wpływ odmrożenia stawek VAT na ceny w sklepach detalicznych, jest, jak się zresztą spodziewano, odłożony w czasie. W początkowym okresie sieci sklepów w pewnej części istotnie wzięły część podatku „na siebie”, niemniej jednak pełne przeniesienie kosztów odmrożenia VAT na klientów było tylko kwestią czasu i to się właśnie dzieje – mówi dr Tomasz Kopyściański z WSB Merito. – Intensywna cenowa walka konkurencyjna sieci handlowych wprawdzie cały czas zmniejsza nieco odczuwalność wzrostu cen w sklepach dla konsumentów, niemniej jednak wzrosty stopniowo, ale jednak, następują. Zwłaszcza że pojawiają się dodatkowe czynniki, które wpływają na zwiększenie kosztów funkcjonowania sklepów, np. drugi w tym roku wzrost płacy minimalnej od lipca 2024 r. – dodaje.

Z indeksu cen wynika, że w lipcu na 17 monitorowanych kategorii 11 wykazało jednocyfrowy wzrost rok do roku – w czerwcu i w maju było ich po 12. Do tego obecnie dwie kategorie zaliczyły dwucyfrowy wzrost, a cztery były w trendzie spadkowym.

Napoje najmocniej w górę

Jeśli chodzi o kategorie, to najmocniej zdrożały napoje bezalkoholowe, aż o 15,6 proc. Wiceliderem były dodatki spożywcze, czyli keczupy, musztardy itp., których ceny wzrosły o 11,2 proc. Podium zamykają słodycze z cenami wyższymi o 9,3 proc.

Foto: Rzeczpospolita

– Niestety, w kolejnych miesiącach liczba kategorii produktowych, które będą wykazywać wzrost cen, będzie z bardzo dużym prawdopodobieństwem rosła (choć raczej będą to wzrosty jednocyfrowe aniżeli dwucyfrowe). Wpływ na ogólną rynkową sytuację ma systematycznie rosnąca presja popytowa wynikająca z wciąż wysokiej dynamiki wzrostu wynagrodzeń  w Polsce – mówi Kopyściański.

Jankiewicz skok ceny napojów tłumaczy głównie wzrostem kosztów produkcji (w tym cukru), wzrostem popytu oraz spadkiem podaży owoców. – Zgodnie z rozporządzaniem UE przedsiębiorca, który korzysta z opakowań z tworzyw sztucznych, musi wnieść opłatę mającą służyć do pokrycia utylizacji tych szkodliwych dla środowiska opakowań. Przedsiębiorcy więc przerzucają te koszty bezpośrednio na odbiorcę końcowego – dodaje.

Reklama
Reklama

Sieci przyznają, że widać wzrost liczby promocji, a gdyby nie to, skoki cen byłyby znacznie bardziej odczuwalne. – Jeśli porównamy drugi kwartał tego roku z analogicznym okresem w roku ubiegłym, zauważamy rosnącą liczbę akcji promocyjnych oraz tzw. akcji in-out. Organizując promocje, skupiamy się na najbardziej potrzebnych produktach w gospodarstwie domowym – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska.

Czytaj więcej

Co dalej z inflacją? Może skoczyć nawet do około 6 proc.

Promocje ratują portfele

Okoliczności jednak się zmieniają i pojawiają się nowe rynkowe wyzwania, które nakręcają tempo wzrostu cen. – Odmrożenie cen gazu i energii elektrycznej dla gospodarstw domowych przyczyniło się do skoku inflacji, która z 2,6 proc. w czerwcu wzrosła do 4,2 proc. w lipcu. Sieci handlowe bardzo szybko reagują na takie zjawiska, dostosowując odpowiednio ceny – podwyższając je – mówi Sebastian Błaszkiewicz, szef sprzedaży w Unity Group. – Strategie w tym przypadku są bezlitosne, a koszty przerzucane są na klientów. Nowoczesne technologie, takie jak np. silniki pricingowe, systemy analizujące ceny konkurencji i elektroniczne cenówki, pozwalają już praktycznie zmieniać ceny w czasie rzeczywistym – dodaje. Jednocześnie ekspert podkreśla, że cały czas trwa walka cenowa sieci handlowych, komunikowana przez promocje i obniżki cen. Ceny zatem w sklepach rosną, a poprzez promocje są we wszystkich solidarnie obniżane. Zgodnie z badaniem Hiper-Com Poland, Grupy Blix i UCE Research w I półroczu sieci handlowe zorganizowały o blisko 9 proc. więcej promocji niż w analogicznym okresie ub.r. – Rosnąca inflacja, odmrożenie VAT, okres szkolno-świąteczny przypuszczalnie nie wyhamują tego trendu. Konsumenci będą szukali obniżek i wszelkiej maści rabatów, a sieci będą odpowiednimi działaniami przyciągać ich atencję i portfele – podkreśla  Błaszkiewicz.

Czytaj więcej

Duży skok inflacji w lipcu, ale płace rosły szybciej

Widać to także po cenach mięsa, zmieniały się w całej UE, ale nigdzie tak dynamicznie jak w tych trzech krajach: Polsce, Bułgarii i na Węgrzech. Obecnie indeks dla UE wynosi 140 i najwyższy jest w Bułgarii (171,4), na Węgrzech (171) oraz w Polsce (168,3). W innych krajach Unii zmiana cen była także znacząca, ale jednak tempo, z jakim zachodziła, było znacznie spokojniejsze. Dla przykładu w Niemczech indeks cen w czerwcu wyniósł 147,6, a we Francji 131. W marcu 2022 r. wynosił on 111,3.

Eksperci tłumaczą, że na sytuację złożyło się kilka przyczyn. Zwiększony import zbóż przez Chiny, inwazja Rosji na Ukrainę doprowadziły w 2022 r. do ponaddwukrotnego zwiększenia kosztów produkcji drobiu, wieprzowiny oraz wołowiny w porównaniu z rokiem 2020. To znalazło odzwierciedlenie w cenie produktów.

Reklama
Reklama

– Ceny pasz, energii oraz innych surowców niezbędnych do produkcji stanowią około 80 proc. wszystkich kosztów i mają największy wpływ na końcową cenę produktów. Do tego dochodzą koszty osobowe i koszty wynikające z niskiego poziomu zaawansowania technologicznego wielu zakładów mięsnych – mówi Andrzej Szubryt z firmy BPSC, dostarczającej oprogramowanie wspierające zarządzanie m.in. dla sektora mięsnego. – Przy niskich marżach, dużej zmienności na rynku i braku wiedzy na temat rzeczywistych kosztów procesów produkcyjnych znacznie trudniej jest je optymalizować, po prostu przenosi się je na klienta – dodaje. 

Handel
Cła odwetowe za Grenlandię rozpalają wojnę handlową
Handel
Emmanuel Macron odpowiada na cła Donalda Trumpa. UE sięgnie po handlową „bazookę”?
Handel
UE odpowiada na nowe cła Donalda Trumpa. Umowa handlowa z USA zawieszona
Handel
Mercosur podpisany. UE: Sukces, powstaje największa strefa wolnego handlu na świecie
Handel
Luksusowy gigant na krawędzi. Saks Global nie poradził sobie po przejęciu Neiman Marcus
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama