Wojna dyskontów może pomóc klientom, ale inflacja nie odpuszcza

W lutym w sklepach produkty spożywcze i chemiczne były średnio o 3,9 proc. wyższe niż przed rokiem. Z miesiąca na miesiąc tempo wzrostu cen spada.

Publikacja: 12.03.2024 03:00

Wojna dyskontów może pomóc klientom

Wojna dyskontów może pomóc klientom

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Po 4,8-proc. wzroście cen w styczniu, w lutym dynamika znowu wyhamowała do 3,9 proc. – wynika z cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Zbadano 17 kategorii i blisko 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów, zestawiono ponad 59,9 tys. cen detalicznych z ponad 27,6 tys. sklepów należących do 55 sieci handlowych.

Lekkie uspokojenie inflacji

– W tym momencie poziom inflacji i poziom cen w sklepach detalicznych jest bardzo zbliżony. Poza tym, zgodnie z prognozami NBP, inflacja w tym roku będzie w przedziale 2,8–4,3 proc., a obecny średni poziom wzrostu cen w sklepach detalicznych znajduje się właśnie w tym przedziale – mówi dr Artur Fiks, Uniwersytet WSB Merito Warszawa. – Wcześniejsze przewidywania mówiące, iż w I kwartale inflacja powinna wciąż spadać, mogą się nie sprawdzić przez informacje o tym, że przywrócony zostanie 5-proc. podatek VAT na żywność. Może to mieć duży wpływ na wzrost cen produktów żywnościowych i zahamować tendencje spadkowe tempa wzrostu cen – dodaje.

Na 17 monitorowanych kategorii 10 wykazało jednocyfrowe wzrosty r./r. (w styczniu było takich osiem), dwie kategorie zaliczyły dwucyfrowe wzrosty – słodycze i desery oraz dodatki spożywcze, czyli keczupy, majonezy czy musztardy. Już pięć kategorii było w trendzie spadkowym, co jest jednak efektem odreagowania rekordowych wzrostów z 2022 i 2023 r.

Czytaj więcej

Wojna Biedronki z Lidlem przechodzi na kolejny poziom. „To efekt polityki rządów PiS”

– Zgodnie z zapowiedziami ekspertów inflacja w Polsce będzie powoli wyhamowywać. Stabilizacja sytuacji gospodarczej ma bezpośredni wpływ na obniżenie tempa wzrostu cen. Należy również podkreślić, że prognozy dla Polski na rok 2024 zakładały średnie tempo wzrostu cen na poziomie 3 do 5 proc. i taki właśnie scenariusz jest realizowany – mówi dr Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito Gdańsk. – To kategorie, które nie należą do produktów pierwszej potrzeby. Wydaje się, że wzrost ich cen był trochę opóźniony. W czasie wysokiej inflacji, kiedy ceny podstawowych produktów rosły bardzo szybko, wzrost cen produktów, które nie są niezbędne, spowodowałby rezygnację z nich – dodaje. Dlatego można przypuszczać, że producenci postanowili podnieść ceny, kiedy konsumenci zaakceptowali już wysokie ceny zakupów i są mniej ostrożni.

Wojna Biedronki z Lidlem na ceny

Sytuacji na rynku nie można nie analizować także w kontekście wojny cenowej miedzy największymi sieciami handlowymi w Polsce, czyli Lidlem i Biedronką. Nie tylko nie uspokaja się, ale przechodzi na kolejne poziomy. Teraz Biedronka już nawet na paragonach informuje klientów, że jej oferta jest tańsza niż jej drogiej konkurencji.

Lidl prowadzi teraz nową kampanię, z której wynika, że Biedronka różnicuje ceny w zależności od lokalizacji. Lidl podkreśla, że ma jednakowe ceny niezależnie od lokalizacji sklepu, a dzięki elektronicznym listom cenowym kontrola konsumentów nad tym jest łatwiejsza.

Czytaj więcej

Wojna cenowa Lidla z Biedronki może wpłynąć na promocje u innych graczy

Sieci bezpardonowo od kilku tygodni atakują się i naprzemiennie przekonują, powołując na różnego rodzaju badania, że to właśnie ich oferta jest najtańsza. – Wystarczy uważnie popatrzeć, jaki jest skład koszyków produktów wykorzystywanych do tego typu analiz, by zauważyć, że firmy dobierają do nich to, co akurat jest w promocji, by w danym momencie wypaść lepiej – przyznaje nam jeden z ekspertów z dużej firmy badawczej. Skargi na tego rodzaju praktyki trafiają też do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Eksperci zwracają też uwagę, że konflikt medialny sieci niekoniecznie musi być tym, na co wygląda na pierwszy rzut oka. Toczy się bowiem gra o umocnienie już bardzo silnej pozycji kanału dyskontowego w Polsce. Cztery sieci go reprezentujące, czyli Aldi, Biedronka, Netto i Lidl, kontrolują już 43,7 proc. wydatków konsumentów. Jak wynika z danych NielsenIQ, jest to o 1,8 pkt proc. więcej niż przed rokiem.

Czytaj więcej

Auchan włącza się w wojnę cenową Lidla i Biedronki. Też jest tańszy od konkurencji

– Strategie dyskontowe obecnie stosują sieci odpowiadające za ponad 50 proc. rynku, a dołączając do tego mniejsze sklepy w modelach pośrednich, należy doliczyć jeszcze 15 proc. – mówi Andrzej Faliński, ekspert rynku handlowego, prezes Forum Dialogu Gospodarczego. – Wojna Lidla i Biedronki to skutek uboczny tej sytuacji, dyskonty umocniły pozycję na rynku, a ich konkurencyjność już jest większa niż innych – dodaje.

Zmiany idą dalej, gdy inne kanały tracą rynek, dyskonty mają wysoką rotację towaru na półce i wyższe marże, dzięki produktom pod markami własnymi. – Więc przy drożyźnie i kurczącym się rynku one zarabiają na przyszłe czasy, które mają być lepsze dla ich obecnej konkurencji w miarę poprawy sytuacji gospodarczej – mówi Andrzej Faliński. – Ta sytuacja to efekt też restrykcyjnej polityki rządów PiS, choćby zakazu handlu w niedzielę, który dał przywileje wielkim sieciom franczyzowym, a dyskonty zmusił do walki o klienta w piątek i sobotę – dodaje.

Po 4,8-proc. wzroście cen w styczniu, w lutym dynamika znowu wyhamowała do 3,9 proc. – wynika z cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Zbadano 17 kategorii i blisko 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów, zestawiono ponad 59,9 tys. cen detalicznych z ponad 27,6 tys. sklepów należących do 55 sieci handlowych.

Lekkie uspokojenie inflacji

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Brexit uderza w import żywności. Brytyjczycy narzekają na nowe przepisy
Handel
Kanadyjski rząd chce ściągnąć dyskonty. Na liście właściciele Biedronki i Lidla
Handel
VAT uderzył, ceny rosną już mocniej niż w marcu
Handel
Francja: Shrinkflacja to oszustwo. Rząd z tym kończy
Handel
Biden chce uderzyć w Chiny. Wzywa do potrojenia ceł na metale