W ciągu dziesięciu miesięcy 2023 roku Chiny wyeksportowały do Rosji towary o wartości 90 miliardów dolarów. To 1,5 razy więcej niż w tym samym okresie 2022 roku (59 miliardów dolarów) i 1,7 razy więcej niż w okresie styczeń-październik 2021 roku - informuje gazeta RBK powołując się na chińskie statystyki celne.
Buldożery na topie
Od rosyjskiej agresji na Ukrainę, Chiny zastąpiły Unię na miejscu lidera obrotów z Rosją. Wobec embarga Zachodu na import przez Rosję dolarów i euro, chiński juan i rosyjski rubel obsługują już 95 proc. wszystkich transakcji handlowych między Rosją a Chinami. Obroty handlowe obu krajów do końca roku przekroczą 200 miliardów dolarów - twierdzą urzędnicy Kremla.
Czytaj więcej
Nad stolicą Rosji zawisł cyklon, który spowodował ogromne opady śniegu i ciśnienie najniższe od 50 lat. Lotniska wstrzymały większość lotów.
Generalna Administracja Celna Chin poinformowała o dostawach sprzętu do Rosji o wartości prawie 34 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 43 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2022 r. i ponad 1,5-krotny w porównaniu ze styczniem-październikiem sprzed sankcji 2021 r.
Co kupują rosyjscy importerzy w Chinach? Głównie towary wysoko przetworzone, których rosyjski przemysł nie produkuje w ogóle lub nie nadąża za popytem. Są to maszyny i urządzenia dla przemysłu, elektrotechnika, sprzęt do nagrywania dźwięku i sprzęt telewizyjny. Chiny zwiększyły dostawy do Rosji zarówno towarów przemysłowych, jak i sprzętu AGD – lodówek i zmywarek, o 1,8 razy w porównaniu do stycznia-października 2021 roku (wzrost do 20,5 mld dolarów).
Hitem eksportowym Chin są w Rosji buldożery (skok od 650 mln dol. w 2021 r do 2,15 mld dol. w 2023 r). To efekt wycofania się z Rosji japońskiego giganta Komatsu, który przez lata dostarczał sprzęt budowlany, skuteczny na trudnych terenach Syberii i Dalekiego Wschodu.
Rosyjski przemysł nie nadąża
Dane państwowego urzędu statystycznego Rosstat pokazują aktywny wzrost krajowego przemysłu budowy maszyn. Po wynikach dziewięciu miesięcy produkcja sprzętu elektrycznego wzrosła o 22 proc., a maszyn i sprzętu ogólnego przeznaczenia o około 10 proc.
„Nie da się jednak jeszcze powiedzieć, ile z tego to realne zastąpienie importu (wielki projekt Kremla, mający pokazać, że bez zachodnich produkcji Rosja sobie poradzi - red.), a ile jest branż, które po prostu wykorzystują importowane komponenty, a nawet niemal gotowe produkty” – zauważa ekspert Władimir Salnikow z moskiewskiego Centrum Analiz Makroekonomicznych.
„Sankcje mające na celu jeśli nie całkowity zakaz, to przynajmniej znaczne ograniczenie dostaw zaawansowanego technologicznie sprzętu do Rosji i „wyjście” z rynku rosyjskiego większości producentów europejskich, północnoamerykańskich, tajwańskich i japońskich, zostały wprowadzone stosunkowo niedawno. Nisze na rynkach towarowych stopniowo się otwierają, trzeba je zapełnić, aby potencjał wzrostu importu z Chin utrzymywał się na bardzo wysokim poziomie. W ciągu najbliższych 3-5 lat będziemy świadkami takiego wzrostu” – jest przekonany Ilia Żarski, partner zarządzający grupy ekspertów Veta.
Nie ma on złudzeń, że wraz ze wzrostem importu, zależność rosyjskiej gospodarki od importu z Chin będzie tylko rosnąć.
- Obecna sytuacja jest taka, że konkurencja na rynku rosyjskim jest sztucznie ograniczana (przez działania Kremla - red.), podczas gdy popyt utrzymuje się na niezmiennie wysokim poziomie. Dlatego kwestie logistyki, transportu, nawyków, a nawet jakości produktów (z Chin - red.) schodzą na drugie i trzecie miejsce. Myślę więc, że w dającej się przewidzieć przyszłości zależność od chińskiego przemysłu i eksportu będzie tylko rosnąć - ocenia Żarski.