BGK przygotował raport o nakładach inwestycyjnych samorządu terytorialnego. Na co głównie wydają samorządy?

Wydają przede wszystkim na zapewnienie ludziom różnych usług publicznych. Mówimy o drogach, szpitalach, kanalizacji, szkolnictwie czy infrastrukturze czasu wolnego, jak aquaparki.

Kiedyś inwestowano więcej w oczyszczalnie ścieków, a teraz bardziej w kulturę?

Nie, to się jeszcze nie zmienia. Potrzeby inwestycyjne w podstawowych dziedzinach są na tyle duże, że wciąż najważniejsze są drogi i kanalizacja. Inwestycje kulturalne to jest mniejszość, bo koszty są niższe.

Widać różnice w inwestycjach w zależności od regionu kraju?

Sytuacja w samorządach jest bardzo zróżnicowana. To zależy od poziomu ich zamożności, a zamożność od tego, jakie przedsiębiorstwa tam są. Najniższe dochody własne na mieszkańca mają samorządy na terenach wiejskich, nie zależy to od regionu. Mazowieckie ma u siebie najbogatsze i najbiedniejsze samorządy.

Najbogatsze gminy w Polsce są w okolicach wielkich miast, które mają na swoich terenach specjalne strefy ekonomiczne czy skrzyżowania autostrad.

Kiedyś część gmin zadłużała się, żeby skorzystać z pieniędzy unijnych. Dalej tak się dzieje?

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Ach te magazyny"

Silniki boomu pracują pełną parą - rynek będzie rósł z uwagi na dalszy rozwój logistyki i e-commerce

OGLĄDAJ RELACJĘ

Oczywiście. Większość inwestycji finansowana jest z jakiejś formy długu. On potem jest spłacany z nadwyżki operacyjnej. Na inwestycje najczęściej wydawany jest dług.

Gdy napływają środki unijne, to inwestycji jest więcej. Wtedy zadłużenie gmin rośnie. Można mówić o inwestycyjnym cyklu unijnym.

Gminy mają narzucany limit na kwotę spłaty zadłużenia. Spłaty rat i odsetek z zadłużenia związanego z wkładem własnym do środków unijnych są wyłączone z tego limitu.

W jaki sposób BGK wspiera samorządy w inwestycjach?

BGK finansuje inwestycje samorządowe tak jak każdy inny bank. Udzielamy kredytów inwestycyjnych gminom, miastom, powiatom i województwom. Kupujemy też obligacje samorządowe.

Ostatnio promujemy wśród samorządów stosowanie alternatywnych metod finansowania inwestycji, które w mniejszym stopniu pociągają za sobą zadłużenia. Chodzi przede wszystkim o partnerstwo publiczno-prywatne. Jest to zgodne ze strategią rządową, która bardzo silnie to promuje.

Perspektywa finansowa UE na lata 2014–2020 dobiega końca, środki będą wydawane jeszcze przez kolejne dwa lata. Samorządy potrafiły dobrze wykorzystać te fundusze?

Absorpcja środków unijnych w Polsce jest wysoka. Samorządy te pieniądze wykorzystują. Oczywiście rośnie im zadłużenie, ale dzięki temu mamy kanalizację i nowe drogi. Dobrze wykorzystują te pieniądze.

Jeszcze nie wiemy, jak zostanie skrojony kolejny unijny budżet na kolejną perspektywę. Słychać, że więcej będzie na innowacje i odnawialne źródła energii.

Najważniejsze dla samorządów jest to, że znacznie mniej będzie środków dotacyjnych. Środki na inwestycje będą w formie instrumentów finansowych. Będą to środki zwrotne, tańsze, ale jednak trzeba będzie je oddać. Poza tym w ogóle będzie ich mniej.

W ramach bogacenia się Polski pieniędzy dotacyjnych będziemy dostawać coraz mniej.

U naszego największego partnera handlowego, w Niemczech, już jest spowolnienie. Koniunktura słabnie. Na ile może to wpłynąć na przekładanie lub wstrzymywanie inwestycji?

Samo spowolnienie nie spowoduje większych perturbacji w krótkim okresie. Ciągle mamy napływ środków unijnych. Jeśli będzie negatywny efekt, to zostanie mocno ograniczony.