Organizacje biznesu i ekonomiści nie mają wątpliwości: to już jest ten moment, kiedy rząd musi przygotować i przedstawić plan odblokowania gospodarki.

Musimy wrócić do pracy

– Polska musi zacząć wracać do pracy – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Lockdownu utrzymywanego w nieskończoność nie wytrzyma nasza gospodarka i finanse państwa – przekonuje.

Czytaj także: #RZECZoBIZNESIE: Marek Belka: Róbmy to, co niezbędne. To jest wojna

– Firmy ochoczo sięgają po rozwiązania ochronne z pierwszej tarczy antykryzysowej. Na te z ogłoszonej na końcu 100-miliardowej tarczy finansowej jeszcze trochę muszą poczekać, ale to krok w dobrym kierunku. Teraz potrzebny jest jasny i precyzyjny plan odblokowania gospodarki i powrotu ludzi do pracy – wtóruje mu Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP.

Z opiniami przedstawicieli biznesu zgadzają się ekonomiści. – Lockdown, bez katastrofy gospodarczej, jesteśmy w stanie utrzymać przez góra dwa miesiące – ocenia prof. Witold Orłowski. – W skali miesiąca powoduje on spadek PKB o 20 proc. Dlatego musimy już myśleć o jego zniesieniu – dodaje prof. Orłowski.

Czytaj także: Koronawirus pokazał jakim błędem było porzucenie planu wejścia do strefy euro

– Już w tej chwili trzeba pracować nad planem odblokowania gospodarki. Brak takiego planu potęguje niepewność przedsiębiorców co do przyszłości ich biznesu – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Rząd musi mieć plan wyjścia. To może być plan warunkowy, który zakłada, że odblokowujemy to i to, jeśli zejdziemy z liczbą infekcji do określonego poziomu – tłumaczy. Dodaje, że plan powinien być przygotowany w porozumieniu z epidemiologami, ale też biznesem i ekonomistami.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Planu oczekują od rządu także firmy rodzinne. Badanie przeprowadzone przez Stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych pokazuje, że ponad 80 proc. z nich chce tu konkretów w ciągu dziesięciu dni.

Biznes ma plan

Swój pomysł na odblokowanie gospodarki przygotował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. To ma być wskazówka dla rządu. Plan przewiduje stworzenie kalendarza restartu gospodarki. Ponadto wyznaczeni koordynatorzy wojewódzcy określaliby na bieżąco regionalne standardy zachowania w wariantach: dużego, średniego i niskiego zagrożenia. Plan zakłada też m.in. zwiększenie odstępów między stanowiskami pracy w firmach, dostępność maseczek, rękawiczek i środków dezynfekcyjnych, częstsze dezynfekcje miejsc pracy. Do tego dochodzi wprowadzenie rotacji załóg, tak aby różne zmiany i zespoły nie miały ze sobą fizycznego kontaktu, i zdalne mierzenie temperatury w miejscu pracy. Plan przewiduje też utworzenie Rządowego Centrum Zarządzania Sytuacją Kryzysową, jako swoistego sztabu, który przygotowywałby zadania dla całej administracji państwa.

Nad planem pracuje też Konfederacja Lewiatan. – Każdy dzień utrzymywania powszechnych restrykcji dotyczących poruszania się i prowadzenia działalności gospodarczej powoduje znaczące straty i grozi zwolnieniami kolejnych grup pracowników. A przecież wiele firm mogłoby w bezpieczny sposób wznowić działalność – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Lewiatana.

Kwiecień? Maj?

Zdaniem przedsiębiorców stopniowe odblokowywanie gospodarki powinno ruszyć już od 20 kwietnia. Prof. Witold Orłowski uważa, że taki plan powinien zacząć wchodzić w życie od początku maja. – To powinno być stopniowe, bez gwałtownego jednorazowego odblokowania wszystkiego, bo wtedy mielibyśmy zapewne ponowny wybuch epidemii – mówi Orłowski.

– Odblokowywanie powinno się odbywać sektorowo. Trzeba to robić powoli i patrzeć, co się dzieje – uważa też Cezary Kaźmierczak. – Kluczowe jest przygotowanie planów dla poszczególnych sektorów gospodarki, w szczególności handlu, transportu i usług, bo one ucierpiały najbardziej – mówi Arkadiusz Pączka.

– Odblokowywanie gospodarki będzie dużo trudniejsze niż wprowadzenie lockdownu – uważa Jakub Borowski. Sprawę może jednak nieco ułatwić fakt, że wiele dużych firm normalnie pracuje, co pokazuje, że przy zachowaniu ostrożności jest to możliwe.

Problemem jest mniejszy biznes. Zwłaszcza tam, gdzie wymagany jest kontakt z klientem, w galeriach, zakładach fryzjerskich i kosmetycznych, w barach i restauracjach. – Konieczne jest określenie nowych standardów pracy, jak większe miejsca pracy, dostępność środków ochronnych. Potrzebna jest też potężna kampania informacyjna, która powie nam, jak mamy żyć w tych nowych czasach. Epidemia szybko nie minie, musimy się nauczyć z nią żyć – mówi Jakub Borowski.