Nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się w przewidywalnej przyszłości poprawić. Ameryka kontynuuje ostrą grę z partnerami handlowymi, a decyzje amerykańskiego prezydenta są zupełnie nieprzewidywalne. Eksperci sugerują, że obecny stan rzeczy należy traktować jako nową normalność, nie zjawisko przejściowe.
Pekin coraz bardziej
niezależny
Kolejnym wstrząsem okazały się relacje handlowe z Chinami. Eksport do Państwa Środka od stycznia do września wyniósł 61,4 mld euro, co w zestawieniu z 2022 r. oznacza już 24-proc. spadek. Chiny są w tej chwili – jak podaje Niemiecki Instytut Ekonomiczny – szóstym partnerem eksportowym Niemiec, ustępują nawet Włochom.
Tu problem jest nieco bardziej złożony. Chińscy producenci nie odbiegają już jakościowo od niemieckich. Są w stanie skutecznie konkurować z produktami zachodnimi. Przez lata tamtejszy biznes pracował nad poprawą jakości, inwestując w badania i rozwój. Modernizacja przemysłu i dążenie do technologicznej samowystarczalności to jeden z filarów gospodarczej strategii chińskiego rządu. Dzięki konsekwentnej pracy, bariera jakościowa praktycznie zniknęła, chińskie zakłady wykorzystują najnowsze technologie, a wiedza nierzadko płynie już dziś w drugą stronę.
Do tego dochodzi protekcjonistyczna polityka Chin, która prowadzi do wzmocnienia tamtejszej gospodarki i ochrony lokalnych producentów. Pod tym hasłem ukrywa się szereg działań, m.in. regulacje rynkowe, ograniczenia importowe w postaci ceł czy bezpośrednie finansowe wsparcie dla konkretnych sektorów, kluczowych dla gospodarki. Takie podejście umożliwiło np. intensywne badania i rozwój w sektorze aut elektrycznych, magazynów energii czy szerzej technologii związanych z energetyką odnawialną. I tak na przykład subsydiowanie produkcji chińskich samochodów elektrycznych doprowadziło nie tylko do intensywnego rozwoju wewnętrznego rynku, ale też do zdobywania rynków zagranicznych, w tym europejskich, bo pojazdy sprzedawane były poniżej kosztów ich produkcji.
Lepiej nie będzie
Nie tylko w Europie, ale też w Azji Południowo-Wschodniej, Chile czy Brazylii, Chiny umacniają swoją pozycję jako dostawca. Trend ten nasilił się zwłaszcza po wprowadzeniu amerykańskich ograniczeń handlowych, które zmusiły Pekin do przekierowania części eksportu na inne niż USA rynki. W efekcie chińscy przedsiębiorcy zaczęli wypychać stamtąd innych dostawców, w tym europejskich (także z Niemiec).
Niemiecki Instytut Ekonomiczny, który przeanalizował dane eksportowe, nie ma optymistycznych prognoz. Zaznacza, że Unia musi naciskać Stany Zjednoczone, by obniżyły cła na przetworzone produkty stalowe i aluminiowe. W przeciwnym razie należy zakładać dalszy spadek niemieckiego eksportu do USA. Nie ma też większych nadziei na poprawę relacji handlowych z Chinami. „Zbyt wiele czynników działa w przeciwnym kierunku: Chiny dążą do coraz większej samowystarczalności, nadrabiają zaległości technologiczne, europejskie firmy i dostawcy obsługują rynek chiński coraz częściej przez produkcję lokalną, a nie eksport, a niezależnie od tego subsydia państwowe i zaniżony kurs juana wobec euro znacząco faworyzują chińską produkcję kosztem eksportu europejskiego” – informuje Instytut.