Kryzys na granicy białoruskiej, widma wojen kulturowych, rywalizacji płacowej, wzrost ksenofobii – tak zaczęła się w Polsce kojarzyć imigracja w ostatnich latach. Rządowa strategia migracyjna stara się odpowiadać na te nastroje i obawy, zmierzając do ograniczenia napływu cudzoziemców. Polacy mają odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
Drogą do tego ma być m.in. ograniczenie migracji do Polski – pracowników, studentów, a nawet osób, które występują o Kartę Polaka. Zgodnie z założeniami strategii selekcja migrantów będzie ilościowa i jakościowa (pracownicy zawodów trwale deficytowych) – rząd chce mieć pełną kontrolę nad tym, „kto, w jakim celu i na jak długo może do Polski wjechać”. Utrzymana ma zostać lista pięciu państw, których obywatele mają dziś preferencje wizowe (to m.in. Gruzja i Mołdawia). Proces aplikacji o polską wizę ma być zautomatyzowany, by uniemożliwić działanie nielegalnych czy nieuczciwych pośredników. Środowiska biznesowe przestrzegają, że strategia w obecnym kształcie może przynieść więcej szkody niż pożytku.