Dolar u bram Argentyny. "Peso topi się jak lody na Saharze"

W Buenos Aires pojawiają się pomysły, by pozbyć się peso i przyjąć w jego miejsce dolara. Miałoby to pomóc rozwiązać problem inflacji.

Aktualizacja: 19.06.2023 11:12 Publikacja: 19.06.2023 03:00

Peso argentyńskie nadal jest w użytku

Peso argentyńskie nadal jest w użytku

Foto: AFP

Peso argentyńskie jest walutą, której nie da się lubić. Od początku roku straciło 29 proc. wobec dolara. Radziło sobie więc gorzej niż na przykład lira turecka (spadek o 21 proc.) czy rubel rosyjski (deprecjacja o prawie 13 proc.). Spośród wszystkich walut świata mocniej w tym czasie tracił na wartości jedynie funt libański, którego notowania załamały się aż o 90 proc.

Przez ostatnie 12 miesięcy peso argentyńskie staniało o prawie 53 proc., przez pięć lat o 88 proc., a przez dziesięć lat – aż 97 proc. Gorzej od niego w tym okresie wypadł tylko nowy funt sudański i kolejne warianty wenezuelskiego boliwara. Pod koniec zeszłego tygodnia za 1 dolara płacono 247 peso.

Czytaj więcej

Putin nakłania Argentynę do odrzucenia dolara. Argentyna odmawia

Deprecjacja waluty oczywiście podsycała w ostatnich latach inflację, która wyniosła w maju 114,2 proc. Wysiłki banku centralnego, by ją okiełznać, na niewiele się zdają. Podniósł on w połowie maja swoją główną stopę procentową o 600 pkt baz., do 97 proc.

Dolar zamiast peso? Trudna zmiana

Nic dziwnego więc, że w Argentynie pojawiają się pomysły, by kraj pozbył się narodowej waluty i przyjął dolara. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest m.in. jeden z kandydatów na prezydenta Javier Milei, przywódca koalicji La Libertad Avanza. Żartował, że po zwycięstwie wyborczym wysadzi w powietrze argentyński bank centralny.

– Peso topi się jak lody na Saharze – powiedział Milei w rozmowie z agencją Bloomberg. Publicznie poparł on plan przyjęcia dolara przez Argentynę, który przedstawił Emilio Ocampo, ekonomista i były bankier inwestycyjny z Salomon Brothers. Ocampo przedstawił ten projekt w swojej książce, która w zeszłym roku stała się bestsellerem.

Czy jednak Milei będzie miał szansę wdrożyć ten plan w życie? Jest kandydatem mocno wyróżniającym się na tle innych polityków, krytykiem działań ekonomicznych kilku ostatnich administracji rządowych i wyznawcą austriackiej szkoły ekonomicznej. W sondażach z ostatnich tygodni jego koalicja wyborcza osiąga od 18 proc. do blisko 28 proc. poparcia.

Czytaj więcej

Kluczowy miesiąc dla Argentyny. Po raz kolejny zbankrutuje?

Sondaże pokazują bardzo wyrównaną walkę pomiędzy nim a dwoma głównymi blokami wyborczymi: Frente de Todos i Juntos por el Cambio. W jednym z badań koalicja Mileia była najpopularniejszą partią. Do wyborów prezydenckich i parlamentarnych jest jednak daleko. Mają się odbyć 22 października, a słupki poparcia mogą się przez ten czas mocno zmienić. Możliwe, że Libertad Avanza wygra lub stanie się częścią koalicji rządzącej.

To jednak nie musi oznaczać, że temu ugrupowaniu uda się przeprowadzić dolaryzację gospodarki. Sondaże wskazują, że obecnie ponad 60 proc. Argentyńczyków jest przeciwne przyjęciu dolara jako waluty narodowej. Być może kojarzą oni ten proces z nieudanym eksperymentem z lat 90., jakim było powiązanie kursowe peso argentyńskiego z dolarem. Przez pierwsze kilka lat przyczyniło się ono do zduszenia inflacji oraz przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Mocno przyczyniło się jednak do załamania gospodarczego z przełomu stuleci.

Czytaj więcej

Prezydent Brazylii walczy z bankiem centralnym

Dolar króluje

Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że proces nieformalnej dolaryzacji gospodarki już od dawna trwa. Właściciele mieszkań domagają się zapłaty czynszu w dolarach, podobnie sprzedawcy i dostawcy usług z wielu branż.

Jeśli plany dolaryzacji zostaną wdrożone przez nowe władze po wyborach, to Argentyna może się stać największą gospodarką poza USA, która przyjmie dolara jako oficjalną walutę. Przed nią już jednak wiele państw zdecydowało się na podobny krok. Niektóre wykorzystują dolara jako wyłączny środek płatniczy, inne jako jedną z dwóch legalnych walut, np. Salwador za legalne waluty uznaje dolara i bitcoina.

Peso argentyńskie jest walutą, której nie da się lubić. Od początku roku straciło 29 proc. wobec dolara. Radziło sobie więc gorzej niż na przykład lira turecka (spadek o 21 proc.) czy rubel rosyjski (deprecjacja o prawie 13 proc.). Spośród wszystkich walut świata mocniej w tym czasie tracił na wartości jedynie funt libański, którego notowania załamały się aż o 90 proc.

Przez ostatnie 12 miesięcy peso argentyńskie staniało o prawie 53 proc., przez pięć lat o 88 proc., a przez dziesięć lat – aż 97 proc. Gorzej od niego w tym okresie wypadł tylko nowy funt sudański i kolejne warianty wenezuelskiego boliwara. Pod koniec zeszłego tygodnia za 1 dolara płacono 247 peso.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Ban na szybkie pociągi i hotele za niespłacane długi
Gospodarka
Polska rozwija się tak, jakby kryzysów nie było
Gospodarka
prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak: Im starsze społeczeństwo, tym więcej trzeba pieniędzy na zdrowie
Gospodarka
MFW: Polaryzacja światowej gospodarki coraz większa. Polska na dobrym biegunie
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Gospodarka
Raport PIE. Co nam dało członkostwo w UE? Gdzie mamy największe zaległości?