Ceny ropy lekko rosły w czwartek, po tym jak kraje OPEC+ (czyli Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową oraz jej sojuszników, takich jak Rosja) zdecydowały o kontynuacji planu podwyższania co miesiąc wydobycia ropy o 400 tys. baryłek dziennie. Cena baryłki ropy gatunku WTI sięgała po południu 69 dol., a gatunku Brent – 72 dol. Decyzja OPEC+ nie była dla rynku zaskoczeniem, gdyż państwa tworzące ten kartel dawały wcześniej do zrozumienia, że nie posłuchają prośby amerykańskiego prezydenta Joe Bidena.

Czytaj więcej

W Rosji kończy się tania ropa. Wydobycie najdroższe od dekady

11 sierpnia Jake Sullivan, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, ujawnił, że administracja Bidena zwróciła się do krajów OPEC+, by szybciej zwiększały produkcję ropy i w ten sposób ograniczały wzrost jej cen. – Wysokie ceny paliw grożą globalnemu ożywieniu gospodarczemu – stwierdził Sullivan. Kilka dni później talibowie zdobyli Kabul, a kraje OPEC+ zaczęły wysyłać sygnały, że nie ma potrzeby większego luzowania limitów produkcyjnych.

Prośba Bidena do OPEC+ została uznana przez amerykański przemysł naftowy za kompromitację. – Można by pomyśleć, że w pierwszej kolejności trzeba się z taką prośbą zwrócić do amerykańskich producentów, a nie do OPEC, która dosłownie miała przez wiele dekad ten kraj jako zakładnika, gdyż była naszym głównym dostawcą – stwierdził Mike Sommers, przewodniczący branżowej organizacji American Petroleum Institute. Amerykańscy nafciarze mają za złe administracji Bidena, że zaostrzyła regulacje dotyczące wydobycia i uderzyła w amerykańskie zdolności produkcyjne. – Mówimy o administracji, która przez pierwsze osiem miesięcy rządów głównie starała się ograniczać rozwój amerykańskiej branży naftowej i gazowej – uważa Sommers. Mowa tu zapewne o proekologicznych krokach i zobowiązaniach Białego Domu.

Pytanie brzmi nie, czy, ale kiedy grupa OPEC+ wstrzyma podwyżki wydobycia

Bob McNally, szef firmy Rapidan Energy Group

W sierpniu produkcja ropy w krajach OPEC wyniosła 27,11 mln baryłek dziennie i była o 290 tys. baryłek dziennie większa niż w lipcu. Moce produkcyjne tej grupy wynosiły natomiast 34,54 mln baryłek dziennie. Znacznie poniżej swoich możliwości wydobywa ropę m.in. Arabia Saudyjska. Produkcja wyniosła tam w sierpniu 9,63 mln baryłek dziennie, podczas gdy moce wydobywcze wynoszą 11,5 mln baryłek dziennie. Kraje kartelu trzymają się jednak ustalonych wcześniej limitów produkcyjnych. Tempo ich luzowania obecnie im odpowiada. Ceny ropy wróciły już na podobny poziom jak wiosną 2019 r., a to zwiększa strumień przychodów do budżetów państw OPEC+. Nie ma przy tym oznak, by rozprzestrzenianie się wariantu Delta koronawirusa powodowało znaczący spadek popytu na ropę.

„Przy cenie ropy przekraczającej 70 dol. za baryłkę, OPEC czuje się na tyle pewnie, by trzymać się planu przewidującego podwyżkę podaży, gdyż popyt się poprawia. Po korekcie trwającej do połowy sierpnia ceny ropy wzrosły, gdyż inwestorzy dostrzegli, że wariant Delta tak mocno nie szkodzi rynkowi. Dane o mobilności społecznej z kluczowych gospodarek pokazują, że restrykcje pandemiczne uderzyły w popyt mniej, niż się spodziewano" – piszą analitycy Citigroup. Ich zdaniem rynkowi naftowemu mogą jednak zagrozić nowe warianty Covid-19 oraz potencjalna umowa pomiędzy USA a Iranem o poluzowaniu sankcji (która nie jest jednak bardzo prawdopodobna).

OPEC+ przedstawiła nowe prognozy dotyczące popytu i podaży na ropę. Mówią one, że w 2022 r. może wrócić na rynek nadmiar surowca, sięgający 1,6 mln baryłek dziennie. Zakładają też, że kraje grupy powrócą do poziomu produkcji sprzed pandemii.

– Nie jest jednak pewnym, czy popyt będzie rósł tak szybko, jak przewidują OPEC+ i rynki. Mamy przecież ryzyko nowych lockdownów do zwalczania mutacji Covid-19 – uważa Bjornar Tonhaugen, szef działu rynków naftowych w firmie Rystad Energy.

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry

– Pytanie brzmi nie, czy, ale kiedy grupa OPEC+ wstrzyma podwyżki wydobycia, gdyż w przyszłym roku deficyt na rynku naftowym zamieni się w nadwyżkę. Oni zaczną się przyglądać temu, co będzie w przyszłym roku, i nie będzie się im to podobało. Obecne ceny ropy naftowej są usprawiedliwione, ale jest ryzyko, że one spadną – prognozuje Bob McNally, szef firmy Rapidan Energy Group.