KO: grubsze portfele dla aktywnych

Opozycja chce dać pracującym 30 mld zł. Relatywnie najwięcej skorzystać mieliby najmniej zarabiający.

Aktualizacja: 15.07.2019 12:20 Publikacja: 14.07.2019 21:00

Będziemy wspierać firmy, które szybko rosną, niezależnie od tego, czy są małe, średnie, czy duże. Be

Będziemy wspierać firmy, które szybko rosną, niezależnie od tego, czy są małe, średnie, czy duże. Bez rozwoju firm nie będzie systematycznego wzrostu płac – mówił Grzegorz Schetyna

Foto: PAP

W nadchodzących wyborach Koalicja Obywatelska chce zawalczyć o głosy Polaków, zwiększając zawartość portfeli. Ale nie wszystkich i nie poprzez świadczenia społeczne, tylko poprzez obniżkę danin nałożonych na pracę oraz premię za aktywność.

Czytaj także: Koalicja Obywatelska: koniec zakazu handlu w niedzielę 

Przedstawiony podczas weekendowej konwencji program „Niższe podatki, wyższe płace" zakłada, że przy takich samych kosztach pracy dla pracodawcy płace netto wyraźnie wzrosną. – Dla zatrudnionych na podstawie umowy o pracę przewidujemy ograniczenie od 2021 r. łącznego obciążenia podatkiem dochodowym oraz składkami ZUS i zdrowotną do 35 proc. z ok. 40 proc. obecnie – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Rzońca, główny ekonomista Platformy Obywatelskiej.

Kilkaset złotych zysku

Wysokość składek na ZUS oraz na NFZ miałaby pozostać na obecnym poziomie, tak by nie uszczuplać budżetów tych instytucji oraz zachować wartości ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych Polaków. Obniżka dotknęłaby więc podatku PIT – do ok. 10 i 24 proc. z obecnych 18 i 32 proc.

Ile można na tym zyskać? Z wyliczeń przedstawionych przez Koalicję Obywatelską wynika, że przy średnim wynagrodzeniu wynoszącym ok. 4,5 tys. brutto płaca netto na rękę zwiększyłaby się o ok. 290 zł, czyli niecałe 10 proc. Przy 5 tys. brutto – o 330 zł, przy 6 tys. zł brutto – o 411 zł, przy 8 tys. zł – o około 572 zł.

Czytaj także: Opozycja chce skasować partyjną nomenklaturę

Przy niższych wynagrodzeniach nominalne korzyści byłyby znacznie mniejsze, dlatego KO proponuje też „premie za aktywność" dla zarabiających mniej niż dwukrotność płacy minimalnej, czyli w 2019 r. 4,5 tys. zł brutto.

Maksymalna wysokość premii miałaby wynosić 500 zł (ta okrągła kwota nawiązuje do rządowego programu 500+). Wsparcie takiej wysokości skierowane byłoby do zarabiających minimalne wynagrodzenie. Dzięki temu dochód netto tych osób w praktyce pokrywałby się z obecną płacą brutto. Dziś najniższe wynagrodzenie to 2250 zł brutto, a netto 1634 zł, po zmianach pracownik dostawałby na rękę 2247 zł, a więc o 613 zł więcej (z czego 500 zł to premia za aktywność).

Bez pracy na czarno

Andrzej Rzońca podczas Forum Programowego przekonywał, że pomysł jest przeciwieństwem działań PiS, który podnosi obciążenia nałożone na pracę poprzez zniesienie 30-krotności limitu składek na ZUS. – My na pewno przywrócimy ten limit i ustalimy na poziomie II progu podatkowego – mówił Rzońca. Najważniejszym jednak efektem programu „Niższe podatki, wyższe płace" ma być zmniejszenie klina podatkowego przy niskich zarobkach. – Przy minimalnym wynagrodzeniu płaca brutto zrówna się z płacą netto, zniknie więc praca na czarno, bo bardziej opłacalna stanie się umowa o pracę – podkreślał Rzońca.

Jego zdaniem największe korzyści odniosą osoby młode, bo to one z jednej strony zarabiają najmniej, a z drugiej najczęściej wypychane są poza kodeksowe umowy o pracę (np. umowy zlecenia). Ale nie tylko, bo w efekcie realizacji programu liczba pracujących w Polsce ma się zwiększyć o 2 mln w ciągu dwóch–trzech lat. Koszty programu to jednak ok. 30 mld zł rocznie, co zdaniem ekonomistów jest dosyć wysoką kwotą, którą trudno będzie znaleźć w budżecie państwa bez zwiększania deficytu. Takie źródła finansowania, jak zmniejszenie kosztów administracji wskazywane przez Rzońcę, nie przekonują ekspertów.

– Polskę cechuje wysoki wskaźnik bierności zawodowej i migracji, a udział osób biernych zawodowo jest o połowę większy niż w krajach skandynawskich – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. – Skoro tak, to systemy publiczne powinny motywować do pracy. Program KO pełni taką funkcję, ponieważ jego istotą jest zmniejszenie klina podatkowego dla osób o niskich wynagrodzeniach, gdzie wrażliwość na wysokość opodatkowania jest największa. KO deklaruje pozostawienie prowadzonych przez obecny rząd programów społecznych, ale podkreśla, że zamierza promować pracę, a nie świadczenia socjalne. Dla nas, pracodawców i przedsiębiorców, to bardzo istotne – dodaje Mordasewicz.

Ważne poprawki

W podobnym tonie wypowiada się również Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. Ale zawraca uwagę, że inne rozwiązania zaproponowane przez KO można jeszcze poprawić. Na przykład zwolnienie z PIT osób, które osiągnęły wiek emerytalny, ale pracują i nie pobierają emerytury, można rozciągnąć także na zwolnienie ze składki rentowej. A zwolnienie młodych osób, do 25 lat, które zaczynają własny biznes, ze składek na ZUS i NFZ Kozłowski uznaje za zbyt wybiórcze.

– Symulacje na bazie danych o przyczynach nieaktywności zawodowej pokazują, że w Polsce można potencjalnie zaktywizować 1–2 mln osób nieaktywnych, w tym ok. 600 tys. osób w podeszłym wieku, 300 tys. kobiet oraz ok. 0,5–1 mln młodych osób – wylicza Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – Działania zaproponowane przez KO zwiększają atrakcyjność pracy w stosunku do życia ze świadczeń socjalnych, co może pomóc w aktywizacji części osób. Przydałoby się jednak więcej elementów, które eliminowałyby przyczyny obecnej bierności zawodowej – dodaje Benecki.

Leszek Juchniewicz główny ekonomista Pracodawców RP

Program „Niższe podatki – wyższe płace" wydaje się bardzo sensowną propozycją. Po pierwsze, jest to program preferujący, czy też nagradzający, osoby aktywne, pracujące. I nie ma nic wspólnego z ostatnio realizowanym rozdawnictwem publicznych pieniędzy. Po drugie, to program, który będzie redukował dotychczasowe obowiązki pracodawców, związane m.in. z rozliczaniem podatków indywidualnych, co w konsekwencji może oznaczać też niższe koszty po stronie przedsiębiorców.

Program w pigułce

Podczas Forum Programowego Koalicja Obywatelska przedstawiła liczne propozycje gospodarcze. Oprócz obniżki podatków dla osób pracujących oraz zwolnień dla młodych rozpoczynających działalność, to m.in: – zniesienie zakazu handlu w niedzielę – likwidacja barier administracyjnych dla biznesu, w tym likwidacja tzw. ustawy odległościowej, ustawy „apteka dla aptekarza" czy utrudnień w obrocie ziemią; zachęty inwestycyjne dla firm – obniżenie zadłużenia państwa do 30 proc. PKB, przekazanie samorządom całości wpływów z PIT i CIT – odbudowania oszczędności emerytalnych, zachęty finansowe do kontynuowania pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego – utrzymanie 13. emerytury na stałe, z pewnymi modyfikacjami.

W nadchodzących wyborach Koalicja Obywatelska chce zawalczyć o głosy Polaków, zwiększając zawartość portfeli. Ale nie wszystkich i nie poprzez świadczenia społeczne, tylko poprzez obniżkę danin nałożonych na pracę oraz premię za aktywność.

Czytaj także: Koalicja Obywatelska: koniec zakazu handlu w niedzielę 

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi
Gospodarka
Polska w ogonie unijnej innowacyjności. Raport Komisji Europejskiej
Gospodarka
Sankcje UE nie zaszkodziły jeszcze Moskwie. Ale zaszkodzą
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Gospodarka
Kreml klęka przed Indiami; od nich zależy rosyjska gospodarka czasu wojny
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą