Reklama

Mocne podstawy dla dalszego wzrostu polskiego eksportu

Gospodarki trzech najważniejszych partnerów polskiego eksportu – Niemiec, Wielkiej Brytanii i Czech będą dalej rosły w 2016 roku. To dobry prognostyk dla polskich firm.

Publikacja: 14.02.2016 17:21

Mocne podstawy dla dalszego wzrostu polskiego eksportu

Foto: 123RF

Według ekonomistów Banku HSBC, wzrost PKB Niemiec powinien w tym roku sięgnąć 1,5 proc. W ubiegłym roku był on napędzany konsumpcją prywatną, którą pobudzało rekordowo niskie bezrobocie na poziomie 4,5 proc. Także w 2016 roku wydatki niemieckich konsumentów będą się zwiększać, a tempo wzrostu importu może wynieść 3,8 proc.

Znaczenie Niemiec dla polskich eksporterów jest kluczowe i tak pozostanie w najbliższej przyszłości. Wpływa na to m.in. fakt, że wiele polskich firm jest na rynku niemieckim mocno zadomowionych. Mają ustalone mechanizmy działania, wypracowane relacje z dystrybutorami, a tamtejsi konsumenci znają już polskie towary. Te ostatnie są dobre jakościowo i w dalszym ciągu atrakcyjne cenowo, więc niemieccy producenci chętnie po nie sięgają. Ważny jest także fakt, że dla polskich firm Niemcy są rynkiem najłatwiej osiągalnym logistycznie. Ten czynnik ma duże znaczenie, szczególnie jeśli firma jest mniejsza lub dopiero rozpoczyna eksport.

Według HSBC, zagrożeniem dla tempa wzrostu niemieckiej gospodarki może być spowolnienie wzrostu w Chinach. Kraj ten należy do czołówki odbiorców niemieckich towarów. Potwierdzają to również ekonomiści z Banku Zachodniego WBK: jeśli chiński popyt na towary konsumpcyjne, urządzenia, maszyny i samochody spadnie, to eksport z Niemiec też zmaleje. To one bowiem dostarczają do Chin najwięcej tego typu produktów.

- Jeśli zaś ucierpią Niemcy, to my ucierpimy razem z nimi. Bo niemiecka produkcja samochodów, urządzeń i maszyn w dużej mierze opiera się na częściach z importowanych z Polski – ostrzega Robert Antczak, dyrektor sprzedaży produktów bankowości korporacyjnej BZ WBK.

Takiego problemu z Chinami nie powinna mieć Wielka Brytania. HSBC zwraca uwagę, że na rynki wschodzące zmagające się ostatnio ę z problemami gospodarczymi trafia jedynie blisko jedna piąta brytyjskiego eksportu. Z kolei do USA i strefy euro, których gospodarki w ostatnich miesiącach radziły sobie lepiej, trafia prawie dwie trzecie brytyjskiego eksportu.

Reklama
Reklama

Tymczasem wzrosty w handlu polskich firm z brytyjskimi importerami są trwałą tendencją od przeszło dekady. Co istotne – obejmują coraz więcej branż. W dodatku paleta towarów eksportowanych na Wyspy Brytyjskie jest dosyć szeroka. To szczególnie ważne z uwagi na fakt, że brytyjski rynek jest bardzo wymagający. Dlatego do Wielkiej Brytanii eksportujemy głównie towary o wysokim stopniu przetworzenia. Najpopularniejsze segmenty to wyroby przemysłu elektromaszynowego, urządzenia mechaniczne i elektryczne, artykuły rolno-spożywcze, samochody, jednostki pływające, w tym jachty i łodzie motorowe. Duże znaczenie ma rynek brytyjski dla polskich producentów wyposażenia wnętrz – mebli, materacy, stelaży i pościeli czy poduszek. Według HSBC, ryzykiem dla wzrostu eksportu do Wielkiej Brytanii może być jednak referendum w sprawie dalszego członkostwa tego kraju w UE.

- Niepewność dotycząca daty i wyniku tego referendum może mieć negatywny wpływ na wydatki inwestycyjne, jak i nastroje konsumentów, co może przełożyć się m.in. na popyt na towary z importu – stwierdza HSBC.

W przypadku Czech dynamika importu tego kraju może w tym roku wzrosnąć o 6 proc. w ujęciu rocznym, po tym jak w roku ubiegłym zwiększyła się r/r o 8,5 proc. Mimo zmniejszenia dynamiki to i tak dobra wiadomość dla polskich firm. Zwłaszcza, że w 2016 roku należy oczekiwać znacznego ograniczenia realizowanych w Czechach inwestycji publicznych. Zdaniem HSBC, część tego spadku może jednak zostać zrównoważona wzrostem inwestycji prywatnych.

Gospodarka
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Waszyngton nie odpuszcza Moskwie. Sankcje pozostają w mocy do 2027 roku
Gospodarka
Europejski bank z rekordowymi inwestycjami w Polsce. EBI wydał u nas 8 mld euro
Gospodarka
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama