Reklama

Gospodarcza mizeria uderza w giełdy

Kiepskie informacje z Europy, USA i Chin spowodowały ostrą przecenę na giełdach. Niektóre europejskie indeksy (np. niemiecki DAX) traciły w ciągu dnia nawet 4 proc.

Publikacja: 02.06.2012 02:18

Gospodarcza mizeria uderza w giełdy

Foto: Bloomberg

Inwestorzy pozbywali się ryzykowanych aktywów, lokując pieniądze w „bezpiecznych przystaniach" takich jak niemieckie i amerykańskie obligacje. Rentowność dziesięcioletnich papierów Departamentu Skarbu USA spadła w piątek po południu poniżej 1,5 proc., a niemieckich obligacji dwuletnich chwilowo była nawet ujemna.

Rozczarowanie przyniosły najpierw dane z Chin. PMI dla przemysłu ChRL liczony przez instytucje państwowe spadł z 53,3 pkt w kwietniu do 50,4 pkt w maju. To zniżka większa prognoz analityków. Konkurencyjny PMI dla przemysłu, liczony przez HSBC i Markit Economics, zniżkował z 49,3 pkt do 48,7 pkt.

– To bardzo złe dane. Chiny potrzebują jakichś uspokajających inwestorów ruchów w polityce pieniężnej – uważa Dong Tao, ekonomista z Credit Suisse.

Później przyszły kiepskie dane z Europy. PMI dla strefy euro spadł z 45,9 pkt w kwietniu do 45,1 pkt w maju i znalazł się najniżej od czerwca 2009 r.

Kryzys uderzył w największe zachodnioeuropejskie gospodarki. PMI dla niemieckiego przemysłu spadł do 45,2 pkt, dla francuskiego zniżkował do 44,7 pkt, dla włoskiego do 43,8 pkt, a dla hiszpańskiego do 42 pkt. Poważnej dekoniunktury nie uniknął  również brytyjski przemysł, dla którego PMI spadł z 50,2 pkt w kwietniu do 45,9 pkt w maju.

Reklama
Reklama

– Jest oczywiste, że przemysł strefy euro przeżywa bardzo trudny okres. Popyt w wielu krajach jest upośledzony przez zaostrzanie polityki fiskalnej, wciąż mocno ograniczoną siłę nabywczą konsumentów oraz rosnące bezrobocie. Przytłumiony wzrost gospodarczy na świecie ogranicza natomiast popyt na europejskie dobra eksportowe – wskazuje Howard Archer, analityk firmy IHS Global Insight.

Dekoniunktura w przemyśle przyczynia się do pogorszenia sytuacji na europejskim rynku pracy. Stopa bezrobocia w strefie euro sięgnęła w kwietniu 11 proc. i jest najwyższa od 1995 r. (dane za marzec zostały też skorygowane z 10,9 proc. do 11 proc.). Najniższa była w Austrii (3,9 proc.), najwyższa w pogrążonej w ciężkiej recesji Hiszpanii (24,3 proc.).

W Polsce, według metodologii Eurostatu sięgnęła 9,9 proc.

Pogorszenie koniunktury związane z kryzysem w strefie euro uderza w polski przemysł. W maju PMI dla tego sektora spadł do 48,9 pkt (z 49,2 pkt w kwietniu). Każdy odczyt poniżej 50 pkt oznacza dekoniunkturę w branży. To kolejny wskaźnik potwierdzający, że nasza gospodarka zwalnia.

Nastroje pogorszyły jeszcze dane z USA. Stopa bezrobocia wzrosła tam z 8,1 proc. w kwietniu do 8,2 proc. w maju. W maju liczba etatów wzrosła zaledwie o 69 tys. Najbardziej pesymistyczne prognozy mówiły o wzroście o 77 tys.

Te statystyki pogłębiły spadki na giełdach w Europie. Wskazują one, że sytuacja na rynku pracy w USA wciąż jest daleka od ożywienia. Pogarsza się też koniunktura w przemyśle. Indeks ISM, mierzący koniunkturę w przemyśle spadł z 54,8 pkt do 53,5pkt w maju.

Reklama
Reklama

– Słabość strefy euro uderza w innych poprzez kanał handlowy i finansowy – mówi Keith Wade, główny ekonomista londyńskiej firmy Schroeders.

Giełda
Donald Trump dał sygnał do kupowania akcji. Udany start notowań na GPW
Giełda
Czy kolejny wzrostowy sezon wyników kwartalnych zadowoli Wall Street?
Giełda
Na giełdach odżyły obawy o wojnę handlową
Giełda
WIG20 z cichym rekordem hossy
Giełda
Rekord Nikkei po zapowiedzi przedterminowych wyborów w Japonii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama