We wrześniu po raz pierwszy byliśmy świadkami, jak lotnictwo polskie i natowskie użyło środków militarnych – rakiet – w celu zniszczenia dronów, które leciały ze strony Rosji. Wtedy też zanotowano niezwykłą aktywność kont na platformach społecznościowych, które powielały rosyjską narrację, że wszystkiemu winna jest Ukraina.
Nie mieliśmy też jeszcze w tym stuleciu sytuacji, w której istnieje siła polityczna, będąca równocześnie antyukraińska, antysemicka i prorosyjska. Nowym zjawiskiem więc jest negowanie istnienia komór gazowych, jak to zrobił ostatnio Grzegorz Braun, którego partia notuje nawet 10 proc. poparcie w sondażach. Istnienie tak dużego, tak radykalnego bloku jest trochę straszne, ale też po części fascynujące, bo pokazuje szaleństwo naszych czasów.