Transakcje na akcjach spółek zawierane przez prezesów i członków zarządów od zawsze są pilnie obserwowane przez inwestorów. Nie powinno to jednak dziwić. W końcu to szefowie wiedzą najlepiej, co dzieje się w ich firmach i jakie czekają je perspektywy.
– To, że członek zarządu sprzedaje część akcji, jest normalne i nie musi być złym sygnałem, prezesi to też ludzie i chcą korzystać ze swojego majątku – mówi Adam Łukojć zarządzający w Allianz TFI. – Można zrozumieć zwłaszcza tych członków kierownictwa, którzy stworzyli spółkę od podstaw i zainwestowali w nią wiele lat własnej pracy, często pobierając względnie niskie wynagrodzenie. Ale, z całym zrozumieniem dla menedżerów, warto przyjrzeć się takim transakcjom. Być może nie powinna się nam zapalać od razu czerwona lampka, ale żółta na pewno tak – przestrzega Łukojć.