Choć rozmowy o budżecie Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020 dopiero nabierają tempa, Mazowsze musi się mieć na baczności. To jedyne polskie województwo, które ma szansę trafić do tzw. kategorii regionów przejściowych (gdzie PKB na mieszkańca wynosi 75–90 proc. średniego unijnego PKB). Ma ich być 51. Według propozycji Komisji Europejskiej regiony należące do tej kategorii, które ostatnio się wzbogaciły, uzyskiwałyby podobny poziom pomocy jak najbiedniejsze. Łącznie byłoby to 39 mld euro wsparcia z unijnego budżetu. Teraz Mazowsze, podobnie jak 15 pozostałych regionów, zalicza się do najuboższych.
Jednak nad pomysłem zbierają się czarne chmury. Jak wskazywał ostatnio w polskim Senacie Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu, siedem państw płatników netto do wspólnej kasy (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Finlandia, Holandia, Szwecja i Austria) szuka w niej 100 mld euro oszczędności. Cięcia miałyby dotknąć głównie polityki spójności, z której finansowany jest rozwój europejskich regionów, w tym przede wszystkim najbiedniejszych.
– Nikt nie może jeszcze zagwarantować, że nowa kategoria powstanie – mówi nieoficjalnie urzędnik z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Jeśli pomysł spali na panewce, Mazowsze trafi do grupy najbogatszych regionów europejskich i dostanie dużo mniej pieniędzy niż teraz (na lata 2007 – 2013 przyznano mu 1,86 mld euro).
– Opowiadamy się głównie za tym, aby do regionów przejściowych trafiły te, które po raz pierwszy przekroczyły próg 75 proc. średniego unijnego PKB – podkreśla Konrad Niklewicz, wiceminister rozwoju regionalnego.
Pocieszające dla Mazowsza jest to, że nawet w krajach żądających cięć panuje rozbieżność zdań. W ostatnim wydaniu unijnego periodyku „Panorama – inforegio" Anders Knape, prezes Szwedzkiego Stowarzyszenia Władz i Regionów Lokalnych, ostrzegał, że wprowadzenie nowej kategorii regionów może przyczynić się do utrzymywania w nich zależności od środków z UE. Jednak Alain Rousset, prezes Stowarzyszenia Regionów Francji, na tych samych łamach stwierdził, że jego organizacja intensywnie wspierała pomysł stworzenia regionów przejściowych.
Opinia dla „Rz"
Adam Struzik marszałek województwa mazowieckiego
Nie wyobrażam sobie, aby Mazowsze mogło utracić środki unijne. Byłaby to podwójna kara za rozwój. W Polsce w ramach janosikowego zabiera nam się z budżetu niemal co drugą złotówkę. Współfinansujemy rozwój innych województw, a sami nie mamy pieniędzy na inwestycje. Dlatego w ostatnich latach szansą na rozwój były dla nas właśnie środki unijne. Unia, uznając nas za region bogaty, nie bierze pod uwagę obowiązującego w Polsce janosikowego. Będziemy stanowczo zabiegać w Komitecie Regionów i Komisji Europejskiej o priorytetowe podejście do polityki spójności.