Zgodnie z zapadłym w czwartek wyrokiem ETPCz, w Polsce doszło do naruszenia art.11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do swobodnego i pokojowego stowarzyszania się (syg. akt 26821/17, Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej w likwidacji przeciwko Polsce). Prawo to nie może podlegać innym ograniczeniom niż te, które są konieczne z uwagi na zachowanie bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku, zapobieganie przestępstwom etc. Ograniczenia takie muszą wynikać z ustawy.
Ślązacy kontra państwo
Sprawa dotyczyła Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (SONŚ), które Sąd Rejonowy w Opolu zarejestrował pod koniec 2011 r. Na krótko. Opolska prokuratura uznała, że postanowienie o rejestracji jest sprzeczne z ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych, w której narodowość śląska nie została wymieniona. Wniosła o rozwiązanie SONŚ. Sąd Okręgowy utrzymał jednak w mocy decyzję o rejestracji. Prokuratura wniosła skargę kasacyjną.
W grudniu 2013 r. Sąd Najwyższy uznał, że nazwa i cel Stowarzyszenia wprowadzają w błąd co do prawnego wyodrębnienia śląskiej mniejszości narodowej. W ocenie SN, Ślązaków nie można uznać za odrębny naród, więc Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej nie może być zarejestrowane w KRS.
Według SN rejestracja SONŚ byłaby drogą do uznania śląskiej mniejszości narodowej. Powołał się na wyrok ETPCz w polskiej sprawie z 2001 r., w którym wskazano, że procedura rejestracji stowarzyszeń może być jedną z dróg uznania mniejszości narodowej. Chodziło wówczas o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej. ETPC uznał, że władze polskie odmawiając rejestracji stowarzyszenia o tej nazwie „nie przeszkodziły w utworzeniu zrzeszenia dla wyrażania i propagowania charakterystycznych cech mniejszości, lecz jedynie zapobiegły utworzeniu jednostki prawnej (legal entity), która poprzez rejestrację i nazwę uzyskałaby specjalny status i związane z nim specjalne przywileje w świetle prawa wyborczego. Odmowa rejestracji musi być uznana jako konieczna w społeczeństwie demokratycznym” (Sprawa Gorzelik i inni przeciwko Polsce, skarga nr 44158/98).
Po wyczerpaniu drogi sądowej w Polsce SONŚ złożyło skargę do Strasburga.
W czwartkowym wyroku ETPCz stwierdził, że władze w Polsce nie wykazały, iż nazwa skarżącego stowarzyszenia i brzmienie dwóch postanowień jego statutu, które odnosiły się do „narodowości śląskiej”, mogły stanowić zagrożenie dla porządku publicznego. Tym samym decyzja o wyrejestrowaniu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka w zakresie wolności zgromadzeń i stowarzyszania się. W orzeczeniu podkreślono, że w Polsce do narodowości śląskiej poczuwa się ponad pół miliona osób.
Ekspertka ze Śląska: wstrzymać likwidację stowarzyszenia
Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka może poskutkować uznaniem śląskiej mniejszości etnicznej – uważa poproszona przez PAP o komentarz dr Magdalena Półtorak, ekspertka ds. prawa międzynarodowego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Jej zdaniem, bezpośrednim skutkiem wyroku powinno być wstrzymanie procesu likwidacji stowarzyszenia. Zwraca uwagę, że bez tego Polsce grozi "przyklejenie" łatki kraju naruszającego wolność zgromadzeń i stowarzyszania się, co w dłuższej perspektywie może przynieść negatywne konsekwencje.
"Bardziej interesujące wydają mi się jednak skutki pośrednie. I tu widzę przede wszystkim dwie możliwości. Po pierwsze — uznanie języka śląskiego za język regionalny, co przez wzgląd na +100 konkretów na pierwsze 100 dni+ ma szansę poskutkować zmianą ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym. Po drugie — rewizję wspomnianej wyżej ustawy w zakresie wykazu mniejszości etnicznych i uznanie za takową mniejszości śląskiej" - uważa dr Półtorak.
Ekspertka zwraca też uwagę na ogólny problem z wykonywaniem wyroków ETPCz w Polsce.
"Za postulat de lege ferenda można uznać pilną potrzebę przyjęcia ustawy o wykonywaniu wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, która regulowałaby m.in. takie sytuacja, jak omawiana" - powiedziała PAP dr Półtorak.