W piątek okazało się, że Europa wyszła z trwającej pięć kwartałów recesji, najcięższej od zakończenia drugiej wojny światowej. W drugim kwartale dodatnim wzrostem PKB mogły się pochwalić Francja i Niemcy. Teraz dołączyły do nich Włochy, Austria i Holandia – podał w piątek Eurostat.

Produkt krajowy brutto 27 państw zwiększył się w porównaniu z drugim kwartałem o 0,2 proc. (w drugim spadł o 0,3 proc.). Z kolei gospodarki strefy euro wzrosły o 0,4 proc. w porównaniu z drugim kwartałem. Jednak w porównaniu z analogicznym okresem 2008 r. PKB w Unii spadł o 4,3 proc., a w strefie euro o 4,1 proc.

– Unia wyszła już co prawda z recesji, ale wciąż jest niewiele oznak ożywienia popytu wewnętrznego, który jest potrzebny do podtrzymania wzrostu. Dane z Francji i komentarze niemieckiego urzędu statystycznego wskazują, że poprawa sytuacji, jeśli chodzi o eksport, została zrównoważona przez słabsze inwestycje i wydatki konsumpcyjne – mówi „Rz” Jonathan Loynes, ekonomista Capital Economics z Londynu.

W Niemczech tempo wzrostu gospodarczego było w trzecim kwartale szybsze niż w drugim. PKB wzrósł tam o 0,7 proc. w ujęciu kwartalnym wobec wzrostu o 0,4 proc. w drugim kwartale. Ale już we Francji tempo wzrostu w trzecim kwartale okazało się o połowę mniejsze od przewidywanego i wyniosło 0,3 proc. To zresztą zdaniem ekonomistów przyczyna gorszego od oczekiwań wyniku całej Unii. Ekonomiści spodziewali się bowiem wzrostu PKB o 0,5 proc.

– Strefa euro wyszła z recesji raczej kłusem niż galopem, a wiszące nad nią zagrożenia oznaczają, że zarówno rządy jak i Europejski Bank Centralny muszą bardzo uważać, by nie wycofać się z programów wspierających gospodarkę za wcześnie i zbyt gwałtownie – ostrzega Howard Archer, główny ekonomista w londyńskim IHS Global Insight.

Z kolei Steven Richard Bell, ekonomista GLC w Londynie, nie spodziewa się, że w czwartym kwartale wzrost gospodarczy będzie znacząco szybszy niż w trzecim. – Ograniczeniem będzie właśnie wyczerpywanie się środków, które rządy przeznaczyły na stymulację gospodarki. Umocnienie narodowych walut wobec dolara uderzy zaś w eksporterów – podkreśla Bell.

Komisja Europejska prognozuje, że PKB strefy euro w przyszłym roku wzrośnie o 0,7 proc., a w 2011 r. o 1,5 proc. po spadku w tym roku o 4 proc.

– Wzrost zamówień z Zachodu pomoże też polskiej gospodarce, a eksporterzy już sygnalizują wzrost zamówień – podkreśla jednak Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. – Może to i faktycznie koniec recesji, bo zamówienia spływają, choć koniec tego roku w branży meblowej to szczyt sprzedaży. Więc jak jest rzeczywiście, dopiero się przekonamy – dodaje Maciej Formanowicz, prezes firmy Forte, producenta mebli.

Ale ekonomiści podkreślają, że szybciej od Polski na ożywieniu w Europie skorzystają kraje, które jeszcze bardziej są nastawione na eksport towarów. Tak może być choćby w przypadku Słowacji, Czech czy Węgier.