Z nieoficjalnych informacji Agencji Reutera wynika również, że instytucja finansowa planuje emisję akcji, z której chce pozyskać 110 mln euro.

Plany słoweńskiego banku związane z polską giełdą potwierdzili także rozmówcy „Rz” zbliżeni do sprawy.

Akcjonariuszami NKBM są słoweński rząd i rządowe fundusze. Do krajowych inwestorów indywidualnych należy 23 proc. akcji banku, a do zagranicznych 9 proc. Wartość rynkowa banku wynosi 264 mln euro (1,056 mld zł). Aktywa na koniec września wynosiły 5,9 mld euro, a po trzech kwartałach zysk banku wyniósł 22 mln euro.

To niejedyny bank w naszym regionie, który wybiera się na warszawską giełdę. Niedawno pojawiły się informacje, że należący do belgijskiej grupy KBC (właściciela Kredyt Banku) Ceskoslovenska obchodni banka – drugi pod względem wielkości bank na tamtejszym rynku – planuje debiut na giełdzie w Warszawie i Pradze.

W przypadku czeskiego banku grupa KBC zobowiązała się przed Komisją Europejską do tego, że wprowadzi na praską giełdę do 40 proc. posiadanych akcji.

Analityków nie dziwi zainteresowanie zagranicznych spółek naszą giełdą. – Warszawski parkiet jest największą i najbardziej płynną giełdą w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Ale przede wszystkim mamy dużą bazę inwestorów krajowych w postaci funduszy emerytalnych, które chętnie inwestują w ciekawe spółki zagraniczne notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych – uważa Marek Juraś, szef działu analiz UniCredit CAIB. – Notowanie na polskiej giełdzie oznacza dla zagranicznych emitentów, że z punktu wiedzenia OFE zostają oni zrównani ze spółkami polskimi i nie muszą mieć ratingu inwestycyjnego – dodaje Juraś.

Na GPW notowany jest już włoski Unicredit. Włosi zobowiązali się do tego przed Komisją Nadzoru Bankowego i m.in. dzięki temu dostali zgodę na fuzję Pekao z wydzieloną częścią BPH.