Jego wymagalne zobowiązania wynosiły wówczas 100 miliardów dolarów.
Na budynku w którym znajduje się Ministerstwo Gospodarki zainstalowano wsteczny licznik, a wśród haseł wyświetlanych na ekranie można było przeczytać: „Bez długu jesteśmy bardziej wolni."
Zobowiązania rządu argentyńskiego z tytułu emisji Boden 2012 wynosiły 19,6 miliarda dolarów, zaś ostatnia spłacona rata opiewała na 2,3 miliarda dolarów. W miniony piątek ogłoszono koniec zamrożenia rachunków bankowych zwanego „corralito", czyli płotkiem.
Rachunki bankowe zostały zamrożone przez rząd 3 grudnia 2001 r. by zapobiec wycofywaniu pieniędzy z banków. Wcześniej, w ciągu niespełna trzech miesięcy, Argentyńczycy zabrali ze swoich kont 22 miliardy dolarów.
Po wprowadzeniu „corralito" mogli podejmować tylko 250 peso tygodniowo, obowiązywał zakaz transferowania pieniędzy na rachunki zagraniczne.
- Kres corralito to tylko deklaracja oficjalna – mówi Hugo Vazquez, sekretarz stowarzyszenia osób poszkodowanych z powodu niewypłacalności państwa dodając, że dla tysięcy Argentyńczyków sprawa się nie skończyła. Nawiązał m. in. do toczących się procesów sądowych.
Jak powiedziała prezydent Cristina Fernandez, 78 proc. z 2,2 miliarda dolarów wypłacono wierzycielom zagranicznym, ponieważ większość Argentyńczyków, którzy otrzymali Boden 2012 szybko się ich pozbyli.
Cristina Fernandez i jej zmarły mąż Nestor Kirchner, wcześniej piastujący najwyższy urząd w państwie, zdołali zmniejszyć zadłużenie kraju. W ubiegłym roku wynosiło 178,96 miliarda dolarów, czyli 41,8 proc. produktu krajowego brutto. Dziesięć lat temu było 166 proc. PKB.
Wykup obligacji sfinansowano z rezerw walutowych banku centralnego. Opozycyjni politycy obawiają się, że wzrośnie inflacja przez niezależnych ekonomistów szacowana na 25 proc. w skali roku.
W grudniu rząd czeka kolejna duża wypłata. Posiadaczom warrantów powiązanych ze wzrostem gospodarczym będzie musiał zapłacić 3,44 miliarda dolarów. W tym roku dynamika PKB zwolni poniżej 3,26-proc. progu, którego osiągnięcie spowodowałoby konieczność wypłaty posiadaczom warrantów około 4 mld USD w 2013 roku.
Gospodarka Argentyny mocno zwalnia tempo, częściowo z powodu spadku zaufania konsumentów i biznesu na skutek ograniczeń w przepływie kapitału i imporcie.
Jakie wnioski z argentyńskiej lekcji powinny wyciągnąć inne kraje, zwłaszcza Hiszpania, zastanawiają się eksperci.
Hiszpanii, podobnie jak Argentynie, grozi głęboka recesja, wysokie bezrobocie, ucieczka kapitału, restrykcyjna polityka pieniężna, nieufność systemu finansowego i zmienne strategie walki z kryzysem.
- Jeśli nie chcemy podzielić losu Argentyny z „corralito" i 20-40 – proc. inflacją musimy podjąć kroki uzdrawiające finanse publiczne – uważa Esperanza Aguire, prezydent Madrytu.