Reklama

Umowa Unii Europejskiej z Kijowem w zawieszeniu

Ani w Brukseli, ani w Kijowie nie widać determinacji do szybkiego działania w sprawie umowy stowarzyszeniowej.
Komisja Europejska kierowana przez José Manuela Barroso czeka z podpisaniem umowy do wyborów prezyde

Komisja Europejska kierowana przez José Manuela Barroso czeka z podpisaniem umowy do wyborów prezydenckich na Ukrainie

Foto: AFP, Wiktor Dąbkowski Dąbkowski Wiktor

– Nasze stanowisko jest jasne: możemy podpisać porozumienie z Ukrainą, jak tylko będzie gotowość z ich strony – mówi „Rz" Maja Kocijancic, rzeczniczka prasowa Catherine Ashton, wysokiej przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej. Formalnie piłka rzeczywiście jest po stronie Kijowa. UE wynegocjowała umowę z Ukrainą, obie strony parafowały porozumienie, które było gotowe do ostatecznego podpisania na szczycie Partnerstwa Wschodniego w listopadzie 2013 roku. I to władze ukraińskie zawiesiły przygotowania i wycofały się ze swoich planów. Co prawda były to władze z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na czele, który uciekł do Rosji, ale istnieje ciągłość władzy i tamte decyzje pozostają w mocy. Ukraina musiałaby więc wystąpić teraz z inicjatywą. – Będzie to na pewno przedmiotem dyskusji przywódców na szczycie UE w czwartek – podkreśliła Kocijancic. Na nadzwyczajne spotkanie w Brukseli został także zaproszony Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy.

Warunki spełnione

Umowa z Ukrainą wymagała spełnienia przez ten kraj jeszcze kilku podstawowych warunków sformułowanych przez Unię w grudniu 2012 roku. Była tam mowa o reformie prokuratury, nowej ordynacji wyborczej oraz zakończeniu praktyk wybiórczej sprawiedliwości, czyli w praktyce uwolnienia Julii Tymoszenko. Pierwsze dwa warunki zostały prawie spełnione przed listopadem 2013 r., a przynajmniej tak to zostało ocenione przez Brukselę. Tymoszenko została uwolniona już po ucieczce Janukowycza z Ukrainy, więc teoretycznie wszystkie warunki są teraz spełnione. Potrzebna byłaby jednak inicjatywa którejś ze stron, żeby sprawa szybkiego podpisania porozumienia wróciła.

Na razie sygnały są sprzeczne. Oficjalnie Bruksela mówi o gotowości, ale przy różnych okazjach przedstawiciele Komisji Europejskiej wskazują na termin planowanych wyborów prezydenckich 25 maja jako wydarzenie przyspieszające bieg wypadków. Wtedy to, zdaniem Komisji Europejskiej, będziemy mieli do czynienia z bardziej stabilnymi władzami, o większej legitymacji demokratycznej. Słychać też pytania, czy na Ukrainie są spełnione formalne warunki podpisania tak znaczącego porozumienia z tymczasowym rządem i tymczasowym prezydentem. Formalnie jednak Bruksela nie podaje w wątpliwość legalności obecnego rządu.

Awanturnictwo Putina zaszkodziło rynkom

Reklama
Reklama

Ważniejsza pomoc finansowa

– Nie rozumiem argumentu 25 maja. Nie sądzę, żeby potem władze miały większą legitymację. Przecież to będą tylko wybory prezydenckie. Parlamentarne odbędą się później w nieznanym jeszcze terminie – mówi „Rz" Kadri Liik, ekspertka think tanku European Council for Foreign Relations. Ona sama nie jest jednak zwolenniczką szybkiego podpisywania umowy, ze względu na obecny kryzys na Krymie. – Sądzę, że taki gest raczej by zaszkodził, niż pomógł. Dodatkowo rozsierdziłby Rosjan. Ukraina bardziej teraz potrzebuje szybkiej pomocy finansowej niż tego strategicznego porozumienia – stwierdza ekspertka.

Wygląda na to, że podobnie uważają władze w Kijowie, bo nie słychać stamtąd apelu o szybkie podpisanie umowy. Paweł Kowal, eurodeputowany Polska Razem, szef delegacji ds. Ukrainy w Parlamencie Europejskim, uważa jednak, że to błąd. Jego zdaniem ekipa w Kijowie czuje się niepewna i to Unia powinna wystąpić z inicjatywą. – Trzeba przyspieszyć podpisanie umowy. Jeśli tego nie robimy teraz, z powodu presji rosyjskiej, to będzie to można odsuwać w nieskończoność. Przecież po wyborach w maju Putin nie przestanie ingerować w sytuację na Ukrainie – mówi Kowal. Według niego podpisanie umowy dałoby chwiejnemu rządowi w Kijowie tak potrzebną teraz wiarygodność. – Przecież europejski wybór dla ludzi oznacza pomoc Europy. Jak przed wyborami nie będzie porozumienia, Putin znów będzie mógł argumentować, że Zachód zwodzi Ukrainę, czyli powtarzać swoją starą propagandę – uważa eurodeputowany.

Umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą zawiera porozumienie o wolnym handlu, które dałoby ukraińskim produktom swobodny dostęp do unijnego rynku. Bardzo potrzebny w sytuacji, gdy Rosja może blokować swój rynek przed Ukrainą.

Komisja Europejska w środę przedstawi pakiet inicjatyw pomocowych dla Ukrainy. Wczoraj nie chciała mówić  o szczegółach. – Powinna tam być oferta liberalizacji wizowej, a także inne propozycje, które zrobią wrażenie na przeciętnych Ukraińcach – uważa Paweł Kowal.

Finanse
Rekord w PZU. 6,7 mld zł zysku i najwyższe przychody w historii
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Finanse
Kolejny sukces polskich studentów w ważnym konkursie międzynarodowym
Finanse
Luty był fatalnym miesiącem dla walut wirtualnych
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama