Jak podaje Fitch Polska, od stycznia do września tego roku przedsiębiorstwa wypuściły obligacje o wartości niemal ?14 mld zł. To więcej niż w całym ubiegłym roku.
Ale ostatnio w kraju nie jest łatwo znaleźć chętnych na papiery. Jastrzębska Spółka Węglowa w poszukiwaniu inwestorów jedzie aż za ocean. Wybrała już konsorcjum banków, które zajmie się emisją euroobligacji, w środę zaczyna serię spotkań z wybranymi inwestorami instytucjonalnym w USA i Wielkiej Brytanii. Wcześniej euroobligacje emitowały też m.in. PKN Orlen i PGE.
Ostrożne OFE
Jeszcze w połowie roku firmy liczyły na to, że ich papiery zaczną chętniej kupować OFE. Fundusze jednak rozczarowały. – Zmusić OFE do inwestycji w długi firm miał zakaz kupowania obligacji skarbowych i chęć dywersyfikacji portfela. Tak się jednak na razie nie dzieje, a OFE, chociaż zwiększają stopniowo zaangażowanie w dłużne papiery korporacyjne, to jednak czynią to bardzo ostrożnie – przyznaje Krzysztof Zawiła, zarządzający i członek zarządu Generali PTE.
Z informacji „Rz" wynika, że nowym krajowym graczem na rynku obligacji korporacyjnym może się wkrótce stać ZUS. Zarządzany przez niego Fundusz Rezerwy Demograficznej chce objąć część emisji Tauronu zaplanowanej na koniec tego roku.
– Rzeczywiście, po naszej stronie jest zainteresowanie tą ofertą – przyznaje rzecznik ZUS Jacek Dziekan. – W przyszłym tygodniu zbiera się komitet ds. aktywów finansowych, który podejmie w tej sprawie ostateczną decyzję.
Wiceprezes Tauronu Krzysztof Zawadzki informował niedawno, że spółka chce sprzedać pierwszą transzę papierów z puli wartej 2 mld zł do końca listopada. Emisja ma mieć wartość do 1 mld zł. Jak się dowiedzieliśmy, FRD może objąć do 20 proc. Oznaczałoby to, że ZUS jest gotów zainwestować w te papiery nawet 200 mln zł.
Sprawy nie chce komentować Tauron. – Nie mamy komentarza w tej sprawie – ucina Magdalena Rusinek, rzeczniczka spółki.
Jeśli dojdzie do transakcji, będzie to pierwszy raz, kiedy ZUS zainwestuje w papiery dłużne przedsiębiorstwa. Do tej pory pieniądze z FRD lokowane były głównie w obligacje skarbowe. – To jest bardzo dobra wiadomość. Cieszę się, że na ten rynek wchodzi nowy krajowy gracz, który połączy wiarygodną firmę notowaną na giełdzie, szukającą kapitału, oraz przyszłych emerytów, którzy wesprą w ten sposób długofalowe inwestycje w polskiej energetyce – komentuje Tomasz Puzyrewicz, kierownik zespołu rynków papierów dłużnych w BZ WBK.
Wrześniowa zadyszka
Choć przez większość roku firmy szły z emisjami jak burza, to w samym wrześniu wypuściły mniej obligacji niż w poprzednich miesiącach. – Końcówka roku na rynku obligacji korporacyjnych może być słabsza, niż się spodziewaliśmy. Obniżki stóp procentowych nie sprzyjają inwestycjom w papiery dłużne. Widać to choćby w mniejszych napływach do funduszy inwestujących w obligacje korporacyjne – mówi Mirosław Dudziński, dyrektor w Fitch Polska.
We wrześniu do funduszy detalicznych napłynęło niespełna 60 mln zł, a w sierpniu nastąpił odpływ prawie 300 mln zł. Dla porównania, od stycznia do lipca średniomiesięczny napływ wynosił 550 mln zł.
Aby skłonić przeciętnego Kowalskiego do zainteresowania się rynkiem, potrzebne są odpowiednie regulacje. Podkreślał to ostatnio przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak. – Jest to rynek w miarę bezpieczny, ale trzeba go obudować w instytucje, które zabezpieczałyby interesy inwestorów – powiedział. – Mamy giełdę i Catalyst, ale potrzebna jest agencja, w rodzaju ratingowej, która wystawiłaby rekomendacje. Myślę o niezależnej, może prywatnej agencji – wyjaśnił. —matp