Obecnie rządząca koalicja zapowiedziała, że II filar zostanie rozwiązany do 2016 roku. Wcześniej rozważano pozostawienie go jeszcze przez rok. Przyśpieszenie działań zainicjował premier Bohuslav Sobotka i jego socjaldemokratyczni ministrowie. Decyzję poparła również Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna.
Premier zaznaczył, że II filar nie jest korzystny dla większości czeskich pracowników i przyciągnął stosunkowo mało członków.
Za późniejszym terminem likwidacji II filara był Andrej Babis - minister finansów i wicepremier oraz ministrowie z jego partii ANO 2011. Wg nich tak szybki termin przysporzy problemów prawny dla obecnych członków systemu i operatorów funduszy emerytalnych. Ich argumentacja była jednak bezskuteczna.
Historia II filara w Czechach będzie bardzo krótka, gdyż został on utworzony w styczniu 2013 roku. Wprowadził go poprzedni rząd, który już w październiku przegrał wybory. W przedwyborczych deklaracja Sobotka, premier obecnego rządu, ostrzegał, że będzie chciał rozwiązać ten system.
W przeciwieństwie do wielu krajów Europy Wschodniej, II filar wprowadzony w Czechach był dobrowolny. Spotkał się on z bardzo małym zainteresowaniem – tylko 84 tyś. pracowników zdecydowało się z niego skorzystać. Znacznie popularniejszy w Czechach jest III filar, w którym dodatkowe pieniądze na emeryturę odkłada niemal 5 mln obywateli.
Czesi na państwowe ubezpieczenie emerytalne odkładają 28 proc. wynagrodzenia brutto. Osoby, które zdecydowały się skorzystać z II filara przekazywały na ten cel 3 proc. ze składki emerytalnej plus 2 proc. dodatkowej wpłaty.
Zgodnie z procedurą likwidacyjną Czesi będą mogli wypłacić środki z II filara na własne konta bankowe. Otrzymają też opcję przekazania 3 proc. części, która była pobierana z I filara z powrotem do systemu państwowego. Będą mogli też przekazać pieniądze do III filara.
Michaela Marksová z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej była przeciwna takiemu rozwiązaniu. Chciała, aby 3 proc. część wróciła obowiązkowo do państwowej kasy.