Dziś przez cztery godziny białoruski dyktator rozmawiał w Moskwie z rosyjskim dyktatorem. O czym była rozmowa? O pieniądzach. Białoruś jest już największym dłużnikiem Rosji: według Banku Światowego jej zadłużenie wynosi 8,2 mld dolarów, a Mińsk zgromadził kolejne 2,4 mld dolarów pożyczek dla Eurazjatyckiego Banku Rozwoju (EDB), w 90 proc. wypełnionego rosyjskim kapitałem, przypomniał „The Moscow Times”.
Czytaj więcej
Równowartość 20 mld dolarów trafi do krajów najbardziej lojalnych wobec rosyjskiego reżimu. To bi...
Kolejne rosyjskie pieniądze dla Łukaszenki
Ale białoruski reżim potrzebuje więcej – nie ma dość pieniędzy na spłatę zadłużenia i na wypełnienie deficytu w budżecie. Dlatego już w grudniu ubiegłego roku Putin podpisał ustawę zezwalającą Mińskowi na odroczenie do lat 2029–2034 spłaty kredytów, które Białoruś otrzymała od Rosji w 2023 roku. Chodzi o około 105 mld rubli (1,1 miliarda dolarów według obecnego kursu), które zostały przeznaczone na „rozwój przemysłów wysokich technologii”. Jak na razie o żadnych wysokich technologiach na Białorusi nie słychać. W budżecie zieje za to wielka dziura.
Pieniędzmi otrzymanymi 9 października od Putina reżim białoruski pokryje część deficytu budżetu państwa, który w 2025 roku szacuje się na 4,5 mld rubli białoruskich. Podczas pobytu na Kremlu Łukaszenko dostał nie tylko pieniądze, ale i Order św. Andrzeja Apostoła, najstarszy w Rosji, ustanowiony przez cesarza Piotra I i wznowiony pod koniec lat 90. XX wieku.
Łukaszenka dostał Order św. Andrzeja Apostoła, najstarszy w Rosji, ustanowiony przez cesarza Piotra I