Na wysokość deficytu wpływ miało przede wszystkim ujemne saldo dochodów (1.327 mln euro) i obrotów towarowych (715 mln euro) oraz dodatnie salda usług (386 mln euro) i transferów bieżących (280 mln euro). Rok wcześniej w marcu saldo rachunku bieżącego było również ujemne i wyniosło 821 mln euro.

Bank centralny wyliczył, że wartość eksportu towarów w marcu sięgnęła 11.122 mln euro, zaś import 11.837 mln euro. W porównaniu z danymi sprzed roku wartość eksportu towarów zwiększyła się o 501 mln euro, tj. o 4,7 proc., a import towarów wzrósł o 797 mln euro, tj. o 7,2 proc. Ujemne saldo obrotów towarowych wyniosło 715 mln euro i w porównaniu do marca 2010 roku pogłębiło się o 296 mln euro.

Przychody z tytułu usług w marcu 2011 roku, w porównaniu z sytuacją sprzed roku zwiększyły się o 216 mln euro, tj. 11,6 proc. i wyniosły 2,08 mld euro, a wartość rozchodów wzrosła o 148 mln euro, tj. o 9,6 proc. i wyniosła 1,69 mld euro.

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych wyniósł z kolei 1,46 mld EUR, a napływ portfelowych inwestycji wyniósł około 1,79 mld euro. Na koniec marca 12-miesięczny napływ BIZ wyniósł 7,97 mld euro i w 55 proc. finansował deficyt na rachunku obrotów bieżących w tym okresie. Zdaniem ekonomistów obniżający się z miesiąca na miesiąc wskaźnik finansowania, stanowi ryzyko dla notowań złotego.

- Pogłębienie deficytu na rachunku dochodów do 1327 mln euro (w porównaniu do 1294 mln euro miesiąc wcześniej), to wciąż efekt znaczących dochodów zagranicznych inwestorów bezpośrednich z tytułu ich zaangażowania w polskich przedsiębiorstwach (które wyniosły 1,1 mld euro) - tłumaczy Agnieszka Decewicz z Pekao.

W jej ocenie nadchodzące miesiące powinny przynieść dalsze stopniowe pogłębianie deficytu w handlu zagranicznym. - Oczekujemy wciąż wyższej dynamiki importu niż eksportu, co w połączeniu z wysokim deficytem na rachunku dochodów będą powodowały dalsze narastania deficytu na rachunku obrotów bieżących - wyjaśnia Decewicz. - Dane te wskazują, że na koniec roku deficyt na rachunku obrotów bieżących może przekroczyć 4 proc. PKB.

Zdaniem Moniki Kurtek, głównego ekonomisty Banku Pocztowego dane, chociażby z powodu zapowiedzianej na przyszły miesiąc ich rewizji, nie będą miały wpływu na najbliższą decyzję RPP w sprawie stóp procentowych.