Na razie są dwie oficjalne kandydatury na zwolnione przez Dominique'a Straussa-Kahna stanowisko dyrektora generalnego Międzynarodowego Funduszu Walutowego - pani Lagarde i prezesa Banco de Mexico Agustina Carstensa. Termin zgłaszania mija 10 czerwca.

30 maja pojawił się jeszcze jeden chętny - prezes banku centralnego Izraela, Stanley Fisher. Jego kandydatura jednak jest kontrowersyjna, bo choć wiadomo, że jest doskonałym fachowcem, był  w latach 1994 - 2001 wiceszefem funduszu, a wcześniej głównym ekonomistą Banku Światowego i wiceprezesem Citigroup, to ma również paszport amerykański, a mało jest prawdopodobne, by udziałowcy MFW zgodzili się, by dwoma najważniejszymi instytucjami finansowymi świata - MFW i Bankiem Światowym - kierowali Amerykanie. Mało jest również prawdopodobne, by kandydaturę z Izraela zaakceptowały kraje arabskie.

W poniedziałek minister spraw zagranicznych Francji Alain Juppe ujawnił, że pani Lagarde ma już wsparcie G8. - Wśród szefów państw i rządów G8, do których przyłączyli się przewodniczący Komisji Europejskiej i szef Rady Europy jest jednogłośne poparcie dla pani Lagarde - mówił Juppe w wywiadzie dla Canal Plus. To jednak za mało, aby zapewnić jej fotel szefa MFW.

W poniedziałek pani Lagarde przyjechała do Brazylii. - Zdecydowałam się na podróż po najważniejszych krajach rozwijających się, bo stamtąd właśnie słychać głosy zaniepokojenia i frustracji. Zaniepokojenia, bo chcą, żeby ich sytuacja gospodarcza była uznana przez fundusz, a frustracji, bo MFW miał już kilku europejskich szefów i teraz chcieliby wiedzieć, czy nowy szef będzie rzecznikiem interesów wszystkich krajów członkowskich - mówiła po przylocie do Brasilii. Nie ukrywała jednak że w głębi serca jest Francuzką i jest bardzo przywiązana do europejskiej kultury. - Tyle, że szef MFW jest osobowością międzynarodową, bo musi reprezentować wszystkie 187 krajów członkowskich - dodała. Zgodnie z planami podczas jednodniowej wizyty w Brasilii Chrisine Lagarde miała spotkać się z ministrem finansów Guido Manteą, ministrem spraw zagranicznych Antoniem Patriotą i prezesem banku centralnego Alexandrem Tombinim.

Podróż po krajach Bliskiego Wschodu ma w tej chwili ogromne znaczenie, bo MFW będzie odgrywał poważną rolę w odbudowie gospodarek krajów w tym regionie po „Jaśminowej Rewolucji". Fundusz już zadeklarował pomoc dla Tunezji i Egiptu.

Startując na stanowisko szefa MFW, Lagarde wiele nie ryzykuje. Ma już zapewnienie i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozyego i premiera Francoisa Fillona, że jeśli przegra, to i tak zachowa tekę ministra finansów Francji.