Zestawienie państw Europy według cen za energię elektryczną dla ludności przygotowali eksperci Centrum Analiz Gospodarczych rosyjskiej agencji RIA Nowosti. Wykorzystali dostępne dane statystyczne i taryfy organów regulujących rynek.

– Najdroższy prąd jest w Danii, kraju bez własnych zasobów paliw i zasobów wodnych wystarczających do produkcji energii. W kraju tym istnieje także zakaz budowy elektrowni jądrowych, co istotnie wpływa na poziom cen prądu – piszą autorzy rankingu.

W dziesiątce z najdroższym prądem znalazły się też: Belgia, Szwecja, Austria, Norwegia, Włochy, Irlandia i Hiszpania. Są to wszystko kraje bogate; z PKB w 2010 r. na mieszkańca oscylującym od 28 256 dol. na Cyprze do 52 013dol. w Norwegii. Im dalej w dół zestawienia, tym biedniejsze kraje. Wyjątkiem jest Grecja, która przy PKB na obywatela 28 434 dol. utrzymywała cenę prądu niższą od słowackiej, węgierskiej czy polskiej.

Nasza średnia cena – 0,561 zł/kWh, bardzo bliska jest średniej europejskiej (0,563 zł). Taniej od Polaków płacą jednak m.in. mieszkańcy tak bogatych krajów jak Finlandia czy Francja. – Najtańszy prąd wśród bogatych krajów jest w aktywnie rozwijającej energetykę jądrową Francji – zauważają autorzy zestawienia.

Cena z najbogatszego w surowce energetyczne kraju świata, czyli Rosji, wcale nie zamyka rankingu. Najtańszy prąd jest na biednej Ukrainie, także w dotującej usługi komunalne Białorusi (tu na jesień zapowiedziano podwyżki), w Kazachstanie (bazuje na węglu) i ubogiej Armenii.

Cena prądu w Rosji (33. miejsce) rośnie od kilku lat. To konsekwencja przestarzałej i energochłonnej infrastruktury wymagającej drogiej modernizacji. Teraz rosyjski prąd jest pięć razy tańszy od duńskiego, ale dwa razy droższy niż na Ukrainie.