W nocy z czwartku na piątek Moody's obniżył rating Węgier do poziomu śmieciowego. Obligacje w walutach obcych mają teraz ocenę Ba1, czyli najwyższy rating śmieciowy. Poprzednio było to Baa3.
Przy czym zarówno Moody's, jak i pozostałe dwie główne agencje Fitch i Standard&Poor's dają swoim ocenom perspektywę negatywną, czyli nie wykluczają kolejnych cięć.
To oznacza, że rynek nie uwierzył w szybką i skuteczną pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla tego kraju. Rząd w Budapeszcie po kilkudniowych przetargach ostatecznie zwrócił się w ostatni poniedziałek do MFW w celu uzyskania „ubezpieczenia" w wysokości 4 mld euro. Jednakże premier kraju, Viktor Orban zastrzegał się, że jego rząd nie zgodzi się, aby to wsparcie było obwarowane jakimikolwiek warunkami.— Nie pozwolimy sobie związać rąk - zapowiedział premier. Od początku było wiadomo, że będzie to trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe, bo reformy jakie wprowadził rząd Orbana spotkały się z ostrą krytyką tak samego MFW, jak i Komisji Europejskiej.
Węgrzy znaleźli się w tej chwili w bardzo trudnej sytuacji. Z powodu braku popytu musieli zrezygnować z dwóch kolejnych aukcji obligacji. Drastycznie zredukowali również liczbę sprzedawanych obligacji w czasie ostatnich 8 aukcji. W tej sytuacji bardzo trudne stało się finansowanie wydatków państwa.
W swoim uzasadnieniu decyzji Moody's napisał „ Ostatnia decyzja Węgier o ubieganiu się o pomoc finansową do MFW i Unii Europejskiej pokazuje z jakimi wyzwaniami finansowania wydatków boryka się ten kraj".
Przy tym forint jest tą walutą w Europie Środkowej i Wschodniej, która najwięcej straciła podczas obecnego kryzysu - w ciągu ostatnich 6 miesięcy kurs spadł o 14 proc.
Węgrzy w roku 2008 otrzymali już pomoc MFW i Komisji Europejskiej oraz Banku Światowego. Jej wysokość, to 25 mld dol. Kiedy jednak do władzy doszedł Viktor Orban , po wykorzystaniu wszystkich środków postanowił pożegnać się z MFW i zapowiedział, że sam przeprowadzi reformy, które sam określił jako niekonwencjonalne. Ostatecznie obłożył nowymi podatkami banki i telekomy, energetykę, zrzucił na instytucje finansowe wzrost kosztów kredytów hipotecznych w walutach obcych, upaństwowił prywatne fundusze emerytalne, a ostatnio zakazał budowy nowych centrów handlowych. Sąd Konstytucyjny został pozbawiony swoich dotychczasowych uprawnień rozstrzygania sporów gospodarczych, rozwiązana została również niezależna Rada Fiskalna, a w jej miejsce powstała nowa składająca się z bliskich współpracowników premiera.
Jednocześnie również rząd,który przed wyborami obiecywał obywatelom znaczne ulgi podatkowe i najróżniejsze środki pobudzenia popytu przystąpił do drastycznych cięć wydatków, np dotacji do lekarstw.Oszczędności do 2013 roku właśnie dzięki takim posunięciom mają wynieść 14 mld euro.
Według prognoz rządowych PKB w roku przyszłym ma wzrosnąć o 1,5 proc. Prognoza Komisji Europejskiej mówi jednak o 0,5 proc, ponieważ środki jakie planuje rząd - między innymi podwyżka VAT do 27 proc. i akcyzy drastycznie obniżą popyt.
W reakcji na decyzję agencji forint osłabł do euro, a rynek spodziewa się, że rentowności obligacji, które znajdują się obecnie na najwyższych poziomach od 2,5 roku, mogą dalej rosnąć powyżej ośmiu procent.
W czwartek Standard and Poor's Rating Services utrzymał ratingi Węgier na liście obserwacyjnej z możliwością obniżki. S&P podał, że przed końcem lutego 2012 roku może podjąć decyzję na temat ratingów Węgier, po tym jak Budapeszt najprawdopodobniej zakończy rozmowy z międzynarodowymi pożyczkodawcami
Rentowność obligacji węgierskich najwyżej od lutego 2009
Rentowność obligacji węgierskich znalazła się najwyżej od lutego 2009, a forint spada po decyzji agencji ratingowej Moody's o obniżce oceny wiarygodności kredytowej tego kraju do poziomu śmieciowego.
Rentowność benchmarkowych obligacji 5-letnich wzrosła o 84 punkty bazowe do 9,73 proc. o 10.27 w Budapeszcie. Forint stracił 1,4 procent do 315,99 za euro, najniższego poziomu od 16 listopada.
Węgry straciły rating inwestycyjny po 15 latach, tuż po tym jak rząd zwrócił się o wsparcie do MFW ale oświadczył, że nie chce spełnić warunków, na jakich udostępniona miałyby być nowa linia kredytowa.
- Wyrażona w zeszłym tygodniu gotowość do współpracy z MFW była rodzajem show mającym uniemożliwić działanie agencji ratingowych, ale to nie pomogło - napisała Aurelija Augulyte, analityk w Noerdea Bank AB w Kopenhadze.