Po pięciu miesiącach sporów na temat niezależności banku centralnego Węgier, Unia Europejska wraca do negocjacji z tym krajem w sprawie wsparcia finansowego. Rozmowy mogą rozpocząć się w ciągu 2-3 tygodni.
Przedstawiciel rządzącego na Węgrzech Fideszu i szef parlamentarnej komisji gospodarczej Antal Rogan powiedział węgierskiej telewizji, że umowa w sprawie pomocy może zostać zawarta już pod koniec czerwca. Jest to sprzeczne z przewidywaniami analityków, którzy z powodu tarć na linii Budapeszt-Bruksela spodziewali się przeciągnięcia negocjacji aż do trzeciego kwartału bieżącego roku.
W lutym węgierski rząd zapowiedział, że będzie prosił o pożyczkę sięgającą 20 mlnd euro, jednak w środę minister Tamas Fellegi, odpowiedzialny za negocjacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, odmówił podania konkretnej sumy.
– W 2008 r. rząd chciał pożyczyć 7-10 mld euro, tymczasem eksperci z MFW zdecydowali o podwojeniu tej kwoty – powiedział Antal Rogan, który zdradził, że tegoroczna pożyczka najprawdopodobniej będzie mniejsza niż ta sprzed czterech lat.
Bruksela jest usatysfakcjonowana zapewnieniami Budapesztu, że węgierskie prawo regulujące niezależność krajowego banku centralnego wróci do norm wymaganych przez UE. To zobowiązanie węgierskiego rządu umożliwiło powrót do negocjacji w sprawie pożyczki z MFW stabilizującej zadłużoną gospodarkę Węgier. Jest ona potrzebna do obniżenia wysokich kosztów finansowania zewnętrznego i pomoże uniknąć kryzysu finansowania.
Inwestorzy mają nadzieję, że warunki wymagane przez MFW przyniosą od dawna oczekiwaną poprawę przewidywalności polityki rządu Orbana. Węgierski premier jednak łatwo się nie zgodzi na pełne ustępstwa wobec Brukseli, po tym jak przez dwa lata forsował „suwerenną politykę gospodarczą", obciążał przedsiębiorstwa nowymi podatkami i znacjonalizował sektor emerytalny.
Pożyczkodawcy raczej nie będą domagać się zniesienia podatku liniowego Orbana, podstawy polityki jego rządu. MFW i UE najprawdopodobniej poproszą o wzmocnienie pozycji kontrolującej budżet Rady Fiskalnej i będą oczekiwać pewnych zmiany w systemie podatkowym. To może być jednak trudne, ponieważ w węgierskim rządzie większość decyzji podejmuje sam Orban, a jego partia w parlamencie nad Dunajem ma silną pozycję dzierżąc 2/3 wszystkich miejsc.